Udzielając wywiadu polskiemu dziennikarzowi Mikołajowi Sokołowi, menedżer Roberta Kubicy – Daniele Morelli ujawnił, że zeszłotygodniowy wypadek naszego rodaka był tak naprawdę uśmiechem losu. Pęknięta kość piszczelowa po lutowej kraksie w rajdzie nie zrosła się dobrze, dlatego prędzej czy póĽniej i tak uległaby ponownemu złamaniu. Gdyby stało się to za kilka miesięcy, kariera Kubicy mogłaby ucierpieć o wiele bardziej.
Zobacz także: Kubica już jeĽdził rowerem »„Kość piszczelowa nie goiła się dobrze i przy nagłym ruchu, przy poślizgnięciu się na śliskiej nawierzchni, powstało pęknięcie”. – powiedział Morelli. „Doszło do tego dokładnie w miejscu poprzedniego złamania, oczywiście to miejsce było bardzo osłabione. Z pewnego punktu widzenia dobrze się stało, bo na podstawie zdjęć rentgenowskich trudno byłoby odnaleĽć i zidentyfikować to słabsze miejsce”.
Włoski menedżer wyznał, że środowy wypadek Roberta mógł mieć dużo poważniejsze skutki: „Było w tym trochę szczęścia, bo gdyby do incydentu doszło w innych warunkach, na przykład na schodach, mogłoby się skończyć gorzej”.
„Zdaniem lekarzy w ciągu jednego tygodnia noga wróci do normalnego stanu. Założenie zewnętrznego stabilizatora nie stwarza dużych ograniczeń w możliwościach ruchowych. Robert jest w dobrym nastroju i jutro, a najdalej we wtorek, powinien opuścić szpital”. – dodał. Tymczasem o Kubicy wypowiedział się także Paul di Resta. Szkot pragnie jak najszybciej stanąć z Polakiem do rywalizacji, bowiem w Formule 1 jeszcze się z nim nie ścigał. „Robert to mój dobry kolega”. – wyznał. „Znam go od 11. roku życia, to nieprawdopodobnie utalentowany kierowca. Z niecierpliwością czekam, gdy powalczymy na wyścigowym torze. Zawodnicy mają nadzieję, że pokona swoje ostatnie problemy i nie zakłócą one jego powrotu do zdrowia. Mogę powiedzieć tylko jedno: życzymy mu wszystkiego najlepszego. Ponowne ujrzenie go na starcie Grand Prix będzie dla nas wielką przyjemnością”.
Zobacz także: Kubica już jeĽdził rowerem »
„Zdaniem lekarzy w ciągu jednego tygodnia noga wróci do normalnego stanu. Założenie zewnętrznego stabilizatora nie stwarza dużych ograniczeń w możliwościach ruchowych. Robert jest w dobrym nastroju i jutro, a najdalej we wtorek, powinien opuścić szpital”. – dodał. Tymczasem o Kubicy wypowiedział się także Paul di Resta. Szkot pragnie jak najszybciej stanąć z Polakiem do rywalizacji, bowiem w Formule 1 jeszcze się z nim nie ścigał. „Robert to mój dobry kolega”. – wyznał. „Znam go od 11. roku życia, to nieprawdopodobnie utalentowany kierowca. Z niecierpliwością czekam, gdy powalczymy na wyścigowym torze. Zawodnicy mają nadzieję, że pokona swoje ostatnie problemy i nie zakłócą one jego powrotu do zdrowia. Mogę powiedzieć tylko jedno: życzymy mu wszystkiego najlepszego. Ponowne ujrzenie go na starcie Grand Prix będzie dla nas wielką przyjemnością”.










