Wśród kierowców Formuły 1 ksywek trochę jest, ale tych używanych na co dzień można policzyć na palcach jednej ręki. Kimi Raikkonen to „Iceman”, Nico Hulkenberg „Hulk”, Jean-Eric Vergne „JEV”, zaś Sergio Perez „Checo”. Pierwszy z wymienionych swój przydomek zawdzięcza zachowywaniu zimnej postawy nawet w najbardziej emocjonalnych momentach, pseudonimy dwóch kolejnych po prostu wywodzą się od ich imion/nazwisk. A jak wygląda sprawa w przypadku „Checo”? Dotąd ksywka reprezentanta McLarena była zagadką dla kibiców.
„To nie jest ani zbytnio skomplikowane, ani ciekawe”. – powiedział Perez. „W Meksyku, skąd pochodzę, na wszystkich o imieniu Sergio od razu woła się 'Checo’.
„Przepraszam, za moim pseudonimem nie kryje się żadna historia”. – dodał.
„Przepraszam, za moim pseudonimem nie kryje się żadna historia”. – dodał.






