Pierwsza jazda Skodą Peaq: jest jak salon z masażem dla siedmiu osób, który już zagraża Audi

To miał być tylko krótki test, a skończyło się tym, że leżałam w Alpach w fotelu kierowcy niemal na płasko, z włączonym masażem i audio marki Sonos grającym mi nad głową. Škoda Peaq to nie tylko największy, ale też najbardziej rozpieszczający samochód w historii tej marki. I ból głowy nie tylko dla marek chińskich, ale i… niemieckiego premium! Z tych relacji z pierwszych jazd dowiesz się co to za auto, jakie ma wymiary, ile na nie trzeba wydać i poznasz moją opinię, czy warto:

Premierowe jazdy Škodą Peaq odbyły się na krętych drogach austriackiego Tyrolu razem z pierwszym testem Škody Epiq, który relacjonowałam już na łamach V10.PL. Dla mnie to było idealne zestawienie: jak espresso i czekolada z bitą śmietaną na jednym stole. 

Z najmniejszego elektrycznego crossovera marki, który już się wpycha w segment miejski, przesiadłam się do największego. Peaq mierzy 4874 mm na długość i 2965 mm między osiami. Dla porównania: wobec dotychczas największego Kodiaqa, który kilka lat temu wprowadził Czechów w nowe rewiry rynku, to o 11,6 cm więcej długości i naprawdę zmieniające zasady gry, dodatkowe 17,4 cm rozstawu osi. Na parkingu Peaq stoi jak starszy brat, który właśnie wrócił z siłowni i od progu pyta, co na obiad.

01/04
    • Skoda Peaq przód

      Skoda Peaq Sportline (2026)

      Autor Skoda
    • Skoda Peaq 3/4 przód

      Skoda Peaq Sportline (2026)

      Autor Skoda
    • Skoda Peaq bok

      Skoda Peaq Sportline (2026)

      Autor Skoda
    • Skoda Peaq 3/4 tył

      Skoda Peaq Sportline (2026)

      Autor Skoda

    I tu pierwsze zaskoczenie: ten starszy brat jest naprawdę przystojny. Peaq to seryjna wersja konceptu Vision 7S sprzed czterech lat i, o dziwo, projektanci nie spiłowali mu pazurów. Została masywna, muskularna sylwetka, gładki pas przedni, charakterystyczny słupek C i proporcje, które skutecznie ukrywają masywne gabaryty. Tak wygląda nowa era designu Škody: solidnie, nowocześnie i trochę drożej niż sugerowałby znaczek. 

    Przy okazji ta cała muskulatura jest wyjątkowo opływowa: współczynnik oporu powietrza wynosi 0,249, i to bez cyfrowych lusterek. Kawał samochodu, który przecina powietrze z gracją wczesnych Priusów, to już osiągnięcie nie tylko estetyczne, ale i technologiczne. I z wymiernymi korzyściami nie tylko dla wydłużonego zasięgu, ale i niższego poziomu SUV

    01/04
      • Skoda Peaq (2026) i Skoda Epiq (2026) – porównanie elektrycznych crossoverów Skody

        Autor Skoda
      • Skoda Peaq (2026) i Skoda Epiq (2026) – porównanie elektrycznych crossoverów Skody

        Autor Skoda
      • Skoda Peaq przednie światło

        Skoda Peaq Sportline (2026)

        Autor Skoda
      • Skoda Peaq znaczek

        Skoda Peaq Sportline (2026)

        Autor Skoda

      Duży, ale bez kompleksu autobusu

      Po tak dużym SUV-ie spodziewałam się, że będę się czuła jak kierowca linii podmiejskiej, któremu brakuje tylko kasownika i tabliczki „Nie rozmawiać z kierowcą”. Nic z tych rzeczy. Masę i rozmiar oczywiście czuć, bo fizyki nie da się oszukać nawet pragmatyzmem naszych południowych sąsiadów, ale Peaq prowadzi się lekko, przewidywalnie i bez tego wrażenia, że tył samochodu dojedzie do zakrętu kilka sekund po mnie.

      Największy szok przeżyłam na ciasnych serpentynach i przy zawracaniu. Średnica zawracania wynosi niewiarygodne 9,9 m, co w aucie tej wielkości brzmi jak literówka w katalogu. W praktyce Peaq skręca zaskakująco ostro i tam, gdzie spodziewałam się manewru na trzy razy z nerwowym zerkaniem w lusterka, wystarczał jeden spokojny ruch kierownicą. 

      Układ kierowniczy ma przyjemnie dobraną siłę wspomagania, a zawieszenie ciągnie w stronę komfortu, nie sportowych ambicji. Na alpejskich łukach samochód było trochę przechyłów bocznych, ale nie było bujania. To nie jest Porsche Cayenne i nie zamierza nim być.

      Skoda Peaq Sportline (2026) (fot. Skoda)

      …chociaż pod względem pojemności akumulatora Peaqowi nie jest już daleko nawet do topowych niemieckich SUV-ów premium. Pod podłogą egzemplarza, którym jeździłam, pracował największy akumulator, jaki kiedykolwiek trafił do elektrycznego auta tej marki: z pojemnością całych 86 kWh netto (91 kWh brutto). 

      W wariancie Peaq 90 na tylne koła trafia generowane przez zainstalowany między nimi pokaaźne 286 KM, a odmiana 90x z pomocą dwóch e-motorów generuje całe 299 KM i przyspiesza do setki w 6,8 s. Jak na kuszące ceną auto dla rodziny to wartości więcej niż wystarczające. Ciekawe, czy powstanie wersja RS…? Ja mam usta zamknięte – ode mnie tej informacji nie wydobędziecie!

      Skoda Peaq Sportline (2026) (fot. Skoda)

      Zasięg, który nawet w Alpach nie topnieje w oczach

      Znacie to uczucie, gdy w elektryku po kilku podjazdach pod górę wskaźnik zasięgu spada szybciej niż morale w poniedziałek rano? No więc ja w Peaqu go nie znam. Mimo górzystego terenu i mojej niezbyt rozważnej prawej nogi zasięg ubywał spokojnie i przewidywalnie, a spora część energii wracała do akumulatora na zjazdach w wyniku rekuperacji. 

      Deklarowany zasięg według normy WLTP dla większej baterii wynosi (zależnie od wersji) do 637 km. Pierwsze jazdy to za mało, by ogłaszać ostateczny werdykt, ale z tego, co widziałam, rodzinna trasa z Warszawy do Zakopanego bez nerwowego wypatrywania ładowarek wydaje się całkiem realna. Na narty do Tyrolu realnie potrzeba ze stolicy dwóch ładowań.

      Problem stanowi fakt, że nie będą one jednak aż tak szybkie. Peaq wsparty jest na platformie MEB+ z instalacją 400 V, więc na szybkiej ładowarce przyjmie maksymalnie ok. 200 kW, a uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajmuje według producenta 28 minut. To wciąż przyzwoicie, ale bez szału jak na auto debiutujące pod koniec 2026 r.: na rynku jest już dużo analogicznych modeli funkcjonujących w oparciu o architekturę 800 V, i to nie tylko drogie BMW iX3 czy Mercedes GLC EQ, ale też Kia EV9 czy Hyundai Ioniq 9. Cała Grupa Volkswagen pod tym względem trzyma się bardziej konserwatywnej strategii.

      01/03
        • Skoda Peaq pierwszy rząd siedzeń

          Skoda Peaq Sportline (2026)

          Autor Skoda
        • Skoda Peaq drugi rząd siedzeń

          Skoda Peaq Sportline (2026)

          Autor Skoda
        • Skoda Peaq trzeci rząd siedzeń

          Skoda Peaq Sportline (2026)

          Autor Skoda

        W środku: cisza, spokój i… te fotele!

        Po zamknięciu drzwi pierwsze, co rzuca się w uszy, to… to, że nic się nie rzuca. Wyciszenie kabiny stoi na bardzo wysokim poziomie. Szum opon i powietrza przy wyższych prędkościach jest stłumiony do stopnia, że z pasażerami rozmawiasz przyciszonym głosem. Tym bardziej, jeśli włączysz relaksujący masaż: fotele to osobny rozdział tej historii. Są duże, dobrze wyprofilowane i wygodne w taki sposób, że po godzinie jazdy nadal nie szukałam innej pozycji, w której plecy przestaną mi się skarżyć.

        A potem odkryłam pakiet Relax. Opcjonalny zestaw obejmuje fotele z certyfikatem AGR, masaż, elektrycznie wysuwane podnóżki, poduszki na zagłówki i składany stolik. Najlepsze w tym jest to, że przedni fotel można rozłożyć niemal do poziomu leżanki. Postój na ładowarce przestaje być karą, a zaczyna przypominać przerwę w spa! Masaż działa przy tym naprawdę sensownie, a nie jak symboliczne mruczenie w lędźwiach, więc przyznaję: w pewnym momencie zamknęłam oczy i przez chwilę zastanawiałam się, czy da się tu zameldować zamiast pobytu w hotelu.

        W tym samym pakiecie jest też nowość w gamie Škody, czyli nagłośnienie Sonos. System ma 16 głośników, 755 W mocy i podwójny subwoofer. Grało mi to przyjemnie i przestrzennie. Przy tak dobrze wyciszonej kabinie efekt jest świetny, bo nic nie konkuruje z dźwiękiem płynącym z tego zestawu audio.

        01/03
          • Skoda Peaq (2026)

            Autor Julia Mikołajczyk/V10.PL
          • Skoda Peaq (2026)

            Autor Julia Mikołajczyk/V10.PL
          • Skoda Peaq (2026)

            Autor Julia Mikołajczyk/V10.PL

          Simply Clever, czyli nowe oblicze Škody złotej ery

          Czesi nie byliby sobą, gdyby nie upchnęli w aucie kilkunastu sprytnych drobiazgów. Uwielbiam rozwiązania z tej serii, bo nie wymagają one dużego budżetu, tylko dobrej woli, którą jak widać w Škodzie nadal można znaleźć. Mój ulubiony to dwa sloty ładowania indukcyjnego w standardzie Qi2, z magnesami, które trzymają i centrują telefon, podobnie jak MagSafe w iPhone’ach. Telefon nie lata po schowku na każdym rondzie, a kabel można schować w otworze, żeby nie plątał się na wierzchu. Proste, a zmienia codzienność bardziej niż ekran na całą szerokość deski rozdzielczej. Do tego siedem portów USB-C w całej kabinie (!) i, a jakże, parasolka w drzwiach.

          Sprytne myślenie Škody w szczytowej formie znajdziemy pod maską. Jest tam dodatkowy bagażnik o pojemności 37 l, ale nie tylko: twórcy przygotowali tam specjalną wnękę na roletę bagażnika. Po co? Gdy rozkładamy trzeci rząd, żeby zabrać siedem osób, roleta musi gdzieś się podziać. W większości aut ląduje wtedy w garażu, w piwnicy albo pod nogami pasażerów, bo „na chwilę”. Albo po prostu się gubi. W Peaqu ma swój miejsce: chowamy ją z przodu razem z kablami. To taki detal, który zdradza, że ktoś w Mladej Boleslav naprawdę pakował do auta rodzinę na wakacje i chwilę pomyślał. Niby niewiele, a na takich detalach Škoda przez lata budowała swoją popularność na polskim rynku.

          Skoro o siedmiu osobach mowa: za trzecim rzędem nadal zostaje 299 l bagażnika, a w drugim rzędzie jest tyle miejsca na nogi, że spokojnie można tam przewieźć kogoś, kto twierdzi, że „z tyłu zawsze mu ciasno”. Oficjalnie rzucam mu wyzwanie narzekania z tyłu Peaqa – to auto jest tak ogromne, jak tylko się da.

          01/02
            • Skoda Peaq (2026) i Julia Mikołajczyk

              Autor Julia Mikołajczyk/V10.PL
            • Skoda Peaq (2026) i Julia Mikołajczyk

              Autor Julia Mikołajczyk/V10.PL

            Ile to wszystko kosztuje?

            Nie aż tak abstrakcyjnie. Cennik Peaqa startuje od 204 900 zł; środkowa wersja 90 wyceniona jest na 242 100 zł, a topowa wersja 90x z dwoma silnikami i napędem na cztery koła startuje od 255 100 zł. Topowa odmiana Sportline kosztuje od 266 100 zł, a w połączeniu z napędem na cztery koła – 279 100 zł. Do tego warto doliczyć pakiet Relax, bo bez masażu i Sonosa to już nie będzie ten sam Peaq. I, szczerze mówiąc, trudno mi polecić w tym aucie mniejszy akumulator. Jeśli Peaq, to tylko z tym większym.

            Wtedy niebezpiecznie zbliżamy się do 300 tys. zł. Škoda definitywnie nie oddaje więc tego cuda techniki za półdarmo, ale to nadal jest konkurencyjna oferta za taką porcję wyposażenia. Wbrew powszechnemu podejrzeniu, w praktyce ceny Peaqa wychodzą niewiele wyższe niż spalinowego Kodiaqa, a jednak elektryczna nowość jest ciekawszą pozycją: oferuje o więcej miejsca i technologii.

            Peaq zaskoczył mnie bardziej niż pogoda w Alpach. Spodziewałam się dużego, rozsądnego SUV-a dla rodzin, a dostałam auto, które wygląda świetnie, prowadzi się lżej, niż sugerują jego wymiary, skręca jak znacznie mniejszy samochód i rozpieszcza w sposób, jaki do niedawna kojarzył się wyłącznie z markami premium. Ma świetne fotele, bardzo dobre wyciszenie, rozsądnie ubywający zasięg i garść pomysłów, które naprawdę ułatwiają życie. Minusy? Ładowanie mogłoby być szybsze, a ceny z opcjami szybko wspinają się wyżej niż tyrolskie przełęcze. Mimo to po zejściu z fotela w trybie leżanki miałam jedną myśl: jeśli tak ma wyglądać przyszłość rodzinnych podróży, to ja się na nią piszę. Najlepiej na miejscu kierowcy, z włączonym masażem.

            Julia Mikołajczyk

            Dziennikarka

            Škoda Peaq 90x (2027) – dane techniczne
            Napęd
            SilnikiDwa elektryczne: tylny synchroniczny z magnesami trwałymi, przedni asynchroniczny
            Maksymalna moc299 KM (220 kW)
            Maksymalny moment obrotowyProducent nie podaje łącznej wartości dla odmiany 90x
            Napędzane osieObie osie, napęd 4×4
            Skrzynia biegówJednostopniowe przekładnie automatyczne ze stałym przełożeniem
            Akumulator i ładowanie
            Typ akumulatoraLitowo-jonowy, NMC
            Pojemność akumulatora brutto91 kWh
            Pojemność akumulatora netto86 kWh
            Maksymalna moc ładowania AC11 kW
            Maksymalna moc ładowania DC199 kW
            Czas ładowania AC 0–100%ok. 9 godz. (11 kW)
            Czas ładowania DC 10–80%ok. 28 min
            Zasilanie urządzeń i domuV2L i V2H; V2H wymaga kompatybilnego dwukierunkowego wallboxa DC
            Osiągi i zużycie energii
            Przyspieszenie 0–100 km/h6,7 s w wersji 5-osobowej; 6,8 s w wersji 7-osobowej
            Prędkość maksymalna180 km/h
            Zużycie energii według WLTP15,0–15,5 kWh/100 km (polska specyfikacja)
            Zasięg według WLTPdo 611 km (polska specyfikacja)
            Emisja CO2 według WLTP0 g/km
            Masy i wymiary
            Długość4874 mm
            Szerokość (bez lusterek)1867 mm
            Wysokość1664 mm
            Rozstaw osi2965–2970 mm, zależnie od wersji
            Prześwit przy masie własnej184 mm w wersji 5-osobowej; 183 mm w wersji 7-osobowej
            Średnica zawracania11,4 m
            Masa własna z kierowcą 75 kg (Selection)2382–2504 kg w wersji 5-osobowej; 2407–2529 kg w wersji 7-osobowej
            Dopuszczalna masa całkowita (Selection)2816 kg w wersji 5-osobowej; 2990 kg w wersji 7-osobowej
            Ładowność, łącznie z kierowcą 75 kg (Selection)387–509 kg w wersji 5-osobowej; 536–658 kg w wersji 7-osobowej
            Dopuszczalne obciążenie dachu75 kg
            Masa przyczepy bez hamulca750 kg
            Masa przyczepy z hamulcem2000 kg
            Pojemność bagażnika935 l w wersji 5-osobowej; 890 l w wersji 7-osobowej ze złożonym trzecim rzędem
            Pojemność bagażnika przy siedmiu zajętych miejscach299 l
            Pojemność bagażnika po złożeniu tylnych siedzeń2150 l w wersji 5-osobowej; 2075 l w wersji 7-osobowej
            Pojemność przedniego bagażnika37 l
            Liczba miejsc5; opcjonalnie 7
            Ceny
            Cena wersji Peaq 90x Selection od255 000 zł (rok modelowy 2027)
            Cena wersji Peaq 90x Sportline od279 000 zł (rok modelowy 2027)
            Dopłata do wersji 7-osobowej4850 zł
            Pozostałe
            Gwarancja na akumulator trakcyjny8 lat/160 000 km
            Gwarantowana pojemność akumulatoraminimum 70% pierwotnej pojemności użytkowej przez 8 lat/160 000 km
            Wynik testu zderzeniowego Euro NCAPBrak opublikowanego wyniku (stan na 2.10.2026)
            Kraj produkcjiCzechy (Mladá Boleslav)
            Julia Mikołajczyk

            Julia Mikołajczyk

            Młoda krew zespołu V10.PL! Znana w social mediach jako Ruda Julka Kulka wzbogaca portal o świeże, kobiece spojrzenie. Zna się na rzeczach, na których tak dobrze nie zna się nikt inny w całej redakcji - i mamy tu na myśli uczciwą, mechaniczną robotę we własnym aucie...