Zuffenhausen reaguje na rynkowe zawirowania wokół elektromobilności. Porsche zaprezentowało gruntownie zmodernizowanego Taycana na rok modelowy 2027. Aby powstrzymać spadki sprzedaży i odeprzeć atak nadchodzącego konkurenta spod znaku AMG, niemiecki producent sięgnął po zaskakujące rozwiązanie: sztuczną, 8-biegową przekładnię. Zmian jest jednak znacznie więcej – od większej baterii po wyczynowy pakiet torowy.
Ostatnie miesiące nie były łatwe dla elektrycznego flagowca z Stuttgartu. Po spektakularnym debiucie, rok 2025 przyniósł marce bolesne tąpnięcie – globalna sprzedaż Taycana spadła do poziomu 16 339 egzemplarzy. To ponad dwukrotnie mniej niż w rekordowym roku 2021 (41 296 sztuk). Nadchodzący debiut rynkowy elektrycznego Mercedesa-AMG GT 4-door Coupe dodatkowo podkręcił atmosferę. Odpowiedź Porsche jest zdecydowana i ma na celu jedno: przywrócić Taycanowi pozycję lidera oraz przekonać do siebie motoryzacyjnych tradycjonalistów.
Iluzja, która ma angażować: system E-Shift
Najbardziej kontrowersyjną, a zarazem intrygującą nowością na pokładzie Taycana 2027 jest system E-Shift. To cyfrowa technologia symulująca pracę klasycznej, 8-stopniowej skrzyni biegów. Kierowca może manualnie zmieniać wirtualne przełożenia za pomocą łopatek przy kierownicy lub zdać się na tryb automatyczny.
Inżynierowie Porsche wykonali tytaniczną pracę nad oprogramowaniem sterującym momentem obrotowym – „szarpnięcia” i redukcje mają dawać maksymalnie naturalne, mechaniczne odczucia. Całość zintegrowano z wirtualnym ogranicznikiem obrotów oraz zmodyfikowanym systemem generowania dźwięku Electric Sport Sound. E-Shift będzie opcją płatną w niższych specyfikacjach, natomiast ekstremalna odmiana Turbo GT otrzyma go w standardzie.
Prawdziwy ogień na torze: Pakiet od Manthey-Racing
Dla tych, dla których flagowy Taycan Turbo GT wciąż nie był wystarczająco ostry, Porsche przygotowało historyczną nowość. Po raz pierwszy w historii tego modelu klienci będą mogli zamówić fabryczny pakiet torowy opracowany przez legendarny zespół Manthey. Wyczynowy zestaw obejmuje zaawansowany pakiet aerodynamiczny zwiększający docisk, gruntownie zmodyfikowane zawieszenie oraz specjalną optymalizację oprogramowania napędu pod kątem jazdy torowej.
Magiczna bariera 700 km pękła
Modernizacja przynosi także wymierne, technologiczne korzyści w codziennej eksploatacji. Powiększony akumulator Performance Plus legitymuje się teraz pojemnością użytkową wynoszącą 105 kWh. Według zapewnień producenta ma to pozwolić na pokonanie nawet 700 km na jednym ładowaniu w cyklu mieszanym.
Poprawiono również architekturę ładowania – auto przyjmie teraz prąd stały (DC) z maksymalną mocą do 320 kW. Dodatkowym udogodnieniem dla kierowców dbających o żywotność ogniw jest zupełnie nowy wskaźnik bieżącej kondycji (SOH – State of Health) akumulatora wyświetlany na ekranie komputera pokładowego.
Pięciokrotnie szybszy mózg i cyfrowa rewolucja
Wewnątrz pojazdu rewolucję przeszedł system multimedialny Porsche Communication Management (PCM). Producent wyposażył auto w nowe procesory o pięciokrotnie większej mocy obliczeniowej, co całkowicie eliminuje opóźnienia interfejsu. Grafika zyskała na czytelności, a użytkownicy mogą personalizować ekrany za pomocą widżetów oraz pobierać zewnętrzne aplikacje.
Warte uwagi zmiany w obszarze technologii i personalizacji obejmują także następujące elementy:
- Asystent głosowy AI: potrafi teraz prowadzić naturalną konwersację i rozumie pytania kontekstowe bez konieczności powtarzania komendy wywołującej.
- Szybsza ładowarka indukcyjna: moc bezprzewodowego ładowania smartfona wzrosła do 25 W.
- Zdalne aktualizacje (OTA): pełne pakiety aktualizacji multimediów są teraz instalowane w 100% bezprzewodowo.
- Ekskluzywna paleta barw: program Paint to Sample został rozszerzony o 16 nowych odcieni, oferując wymagającym klientom łącznie aż 153 kolory nadwozia do wyboru.
Porsche Taycan na rok modelowy 2027 udowadnia, że niemiecka marka nie zamierza rezygnować z segmentu premium EV. Łącząc cyfrowe innowacje zwiększające zaangażowanie kierowcy z realnymi usprawnieniami zasięgu, producent stworzył auto, które ma szansę ponownie zdefiniować pojęcie sportowego elektryka.














