Pomysł, który dopiero miesiąc temu wydawał się wizją, nabiera realnych kształtów. Jak mówią najnowsze doniesienia, Sergio Pérez wróci do Formuły 1 w 2026, aby reprezentować Cadillac F1 Team. Oficjalne ogłoszenie ma nastąpić już podczas Grand Prix Włoch w Monzy (5-7 września).
Perez jako lider z doświadczeniem
W sezonie 2026 Cadillac wkroczy do padoku jako 11. konstruktor. To pierwsza tego typu „ekspansja” stawki od momentu pojawienia się innego amerykańskiego teamu, Haasa, w 2016 roku. Właścicielem Cadillaca jest General Motors i to oni finansują ich wejście do F1 – projekt formalnie nosi nazwę Cadillac F1 Team, ale jest częścią motorsportowego ramienia GM.
Zespół działa w czterech lokalizacjach: centrum produkcji zlokalizowane jest w Fishers w stanie Indiana, prace projektowe prowadzone są w Silverstone, nad silnikami głowią się w Concord wKarolinie Północnym oraz centrum technicznym GM w Warren, Michigan. Do tego wynajęto tunel aerodynamiczny w Kolonii. GM powołał też jednostkę GM Performance Power Units (GM PPU) z zamiarem stworzenia własnego silnika fabrycznego do 2029 roku — na razie korzystać będą z jednostek napędowych Ferrari.
Cadillac wchodzi do F1 z ambicjami, ale brak mu doświadczenia. Amerykański producent chce budować zespół wokół postaci z ogromnym doświadczeniem. Producent szuka pewnego lidera, który pomoże im ustabilizować bolid, pracę zespołu i dostosować się do wymogów F1 od razu po debiucie.
Sergio Pérez ma na swoim koncie aż 281 startów — reprezentował Saubera, McLarena, Force India (póĽniej Racing Point) i Red Bulla. To kierowca, który zdobywał podia, wygrywał wyścigi, a także przyczynił się do tytułów konstruktorów Red Bulla w latach 2022-2023. Jednak jego forma w 2024 wyraĽnie spadła — zdobył zaledwie 152 punkty i skończył sezon na 8. miejscu w klasyfikacji kierowców, a Red Bull podjął decyzję o zakończeniu współpracy z Checo.
Pérez twierdzi, że był zaskoczony decyzją, twierdząc, że zespół teraz żałuje zwolnienia. Podkreślił, że odejście kluczowych osób — np. Adriana Neweya — i wewnętrzna presja wpłynęły na jego wyniki.
Kto u boku Pereza?
Cadillac prowadzi rozmowy z wieloma kierowcami. Obok Péreza jako silnego lidera, potencjalnymi kandydatami są Valtteri Bottas, Mick Schumacher, lub młodzi, wschodzący zawodnicy jak Felipe Drugovich, Alex Dunne czy Jack Crawford (temu ostatniemu szczególnie pomaga amerykańskie obywatelstwo).
Rozważany był także oczywiście Daniel Ricciardo, ale – co ciekawe – został dość brutalnie zdyskwalifikowany. Graeme Lowdon, szef zespołu, stwierdził, że „nie jest właściwą osobą” do tworzenia nowego projektu w F1.
Sergio Pérez wróciłby z misją lidera, włączając się do projektu, który zapowiada większe ambicje niż niejeden istniejący zespół. Cadillac F1 Team stawia na solidną strukturę, zaufane nazwiska w zarządzie, nowoczesne zaplecze techniczne i plan rozwoju silników.
Cadillac na pewno nie odniesie sukcesu od pierwszego sezonu, ale zespół celuje w stabilność i ewolucję. Checo wnosi doświadczenie i głód powrotu, co w połączeniu z dynamiczną strukturą i zasobami może dać ciekawą mieszankę — zwłaszcza w epoce nowych regulacji FIA.





