Polska stała się jedną z oaz taniego tankowania w Unii Europejskiej – tańsze paliwo mają wyłącznie mieszkańcy Malty. Choć kierowcy cieszą się z powrotu „piątki z przodu” na pylonach stacji benzynowych, rynkowa rzeczywistość zaczyna wysyłać sygnały ostrzegawcze. Rządowy program ochronny drożeje w oczach, a państwowy gigant Orlen właśnie podniósł ceny hurtowe, co od razu przełożyło się na podwyżkę oficjalnych limitów cenowych.
Środa z lekką korektą – limity idą w górę
Zgodnie z najnowszym obwieszeniem Ministra Energii, w środę 10 czerwca wchodzą w życie nowe, maksymalne stawki detaliczne na stacjach benzynowych. Choć mówimy o podwyżkach rzędu kilku groszy, przerywają one serię wyraźniejszych spadków.
Ceny maksymalne zostały wyznaczone na poziomie:
- Benzyna Pb95: 5,96 zł/l (wzrost o 3 gr w stosunku do wtorku)
- Benzyna Pb98: 6,61 zł/l (wzrost o 4 gr w stosunku do wtorku)
- Olej napędowy (ON): 6,46 zł/l (wzrost o 1 gr w stosunku do wtorku)
Bezpośrednim impulsem do podniesienia sufitu cenowego był poranny ruch Orlenu z 9 czerwca. Paliwowy koncern podniósł ceny hurtowe benzyny 95 o 32 zł za metr sześcienny, odmiany 98 o 39 zł, a diesla o 8 zł. Reakcja rządowego algorytmu, który na bieżąco analizuje koszty hurtowe, była natychmiastowa.

Psychologiczna granica pękła, ale sukces ma datę ważności
Mimo środowej korekty, ostatnie dni przyniosły kierowcom upragnioną ulgę. Według danych portalu e-petrol, średnia rynkowa cena popularnej „dziewięćdziesiątki piątki” zjechała do poziomu 5,94 zł za litr. Oznacza to przełamanie psychologicznej bariery „benzyna poniżej 6 zł” – poziomów niewidzianych w Polsce od wielu tygodni. Jeszcze mocniej, bo o blisko 7% w skali tygodnia, potaniał diesel, osiągając średnią wartość 6,25 zł/l.
Warto jednak pamiętać, że te głębokie obniżki to nie tylko zasługa taniejącej na giełdach ropy naftowej (baryłka brent spadła w okolice 93,43 USD), ale przede wszystkim efekt pakietu CPN (Ceny Paliwa Niżej). Program ten, wprowadzony jako tarcza przed zawirowaniami wywołanymi konfliktem na Bliskim Wschodzie, kosztował budżet państwa już 3 miliardy złotych.
Anatomia niskiej ceny: Aktualne stawki na stacjach są sztucznie ścinane przez maksymalnie obniżony podatek VAT (z 23% do 8%) oraz obcięcie akcyzy o blisko 30 groszy na litrze – to absolutne minimum, na jakie pozwalają unijne przepisy. Do tego dochodzi sztywno ograniczona marża stacji, która może wynosić maksymalnie 30 groszy.
Wakacyjna niewiadoma. Kto wie, co stanie się po 15 czerwca?
Kluczowe pytanie, które zadają sobie Polacy planujący letnie wyjazdy, brzmi: jak długo potrwa ten stan? Do kiedy benzyna będzie w przyjemnych dla portfela cenach? Obecne rozporządzenie obniżające podatki paliwowe wygasa już 15 czerwca.
Szef resortu finansów i gospodarki Andrzej Domański przyznał wprost, że trwają intensywne analizy sytuacji rynkowej, a scenariusze są dwa: przedłużenie tarczy lub jej całkowite wygaszenie. Choć Minister Energii Miłosz Motyka zapewnia o chęci utrzymania wsparcia „tak długo, jak trzeba”, to spadające światowe ceny ropy mogą dać Ministerstwu Finansów pretekst do powrotu do wyższych stawek podatkowych.
Dla kierowców decyzja ta będzie kluczowa – zniesienie pakietu CPN u progu sezonu urlopowego mogłoby z dnia na dzień wymazać dotychczasowe spadki i wybić ceny na pylonach drastycznie w górę.




