Stacja Kontroli Pojazdów (SKP) (fot. Ewan / Pixabay)

Rewolucja na stacjach SKP. Diagnosta sprawdzi jeden szczegół i zablokuje dowód

Kierowców i właścicieli stacji kontroli pojazdów (SKP) czeka największe trzęsienie ziemi od dziesięcioleci. Polskie Ministerstwo Infrastruktury, działając ramię w ramię z unijną komisją TRAN (Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego), szykuje radykalne uszczelnienie systemu badań technicznych. Nowe procedury wejdą w życie szybciej, niż się spodziewamy, a kluczowe projekty ustaw mają być gotowe do końca czwartego kwartału 2026 roku.

Dla wielu właścicieli aut wizyta u diagnosty zakończy się natychmiastowym zablokowaniem dowodu rejestracyjnego. Wszystko przez jeden, nowoczesny system, który stanie się bezwzględnym sędzią.

Cyfrowy szpieg w Twoim aucie: System OBFCM wejdzie do akcji

Najważniejszą zmianą, która uderzy w dotychczasowe nawyki kierowców, jest wprowadzenie obowiązkowej kontroli rzeczywistego spalania oraz emisji spalin. Kluczowym narzędziem diagnosty stanie się system OBFCM (On Board Fuel Consumption Monitoring).

Zgodnie z unijnymi wytycznymi, każde auto osobowe oraz lekki pojazd użytkowy zarejestrowany od 1 stycznia 2021 roku posiada fabryczny moduł rejestrujący parametry jazdy. Nowa procedura na stacji SKP nie pozostawi pola do dyskusji:

  1. Podpięcie pod złącze OBD: Diagnosta będzie musiał połączyć certyfikowane urządzenie z komputerem pokładowym pojazdu.
  2. Automatyczny odczyt danych: System pobierze szczegółowy raport o realnym zużyciu paliwa i emisji CO2 (lub zużyciu energii w przypadku samochodów elektrycznych i hybrydowych), łącząc te dane na stałe z numerem VIN.
  3. Blokada ingerencji ludzkiej: Dane zostaną automatycznie i bez możliwości edycji przez diagnostę przesłane do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). Te statystyki telemetryczne będą zbierane przez 15 lat, a przechowywane w bazach danych aż przez 20 lat!

Jeśli system wykryje nieprawidłowości, modyfikacje oprogramowania (np. stałe wyłączenie systemu start-stop) czy usunięcie filtrów oczyszczania spalin – diagnosta zablokuje dowód rejestracyjny, a auto nie przejdzie przeglądu.

  • Stacja Kontroli Pojazdów (SKP) (fot. Ewan / Pixabay)

    Stacja Kontroli Pojazdów (SKP) (fot. Ewan / Pixabay)

Koniec z badaniami „przez telefon” i wycinaniem DPF

Resort infrastruktury pod kierownictwem dyrektor Departamentu Transportu Drogowego, Olgi Tworek, stawia sprawę jasno: system zostanie maksymalnie ucywilizowany, a „czynnik ludzki” zredukowany do minimum.

  • Obowiązkowe zdjęcia auta: Każdy przegląd będzie musiał zostać udokumentowany fotograficznie. Diagnosta zrobi zdjęcia przodu, tyłu, obu boków pojazdu oraz drogomierza. Fotografie trafią wprost do bazy CEPiK, co ostatecznie zlikwiduje patologię podbijania pieczątek w dowodzie bez obecności samochodu na stacji.
  • Nowe liczniki cząstek stałych: Stacje SKP zostaną wyposażone w ultranowoczesny sprzęt, który zastąpi dawne, nieskuteczne dymomierze. Nowe urządzenia bez problemu wykryją pojazdy z wyciętym filtrem DPF lub GPF.
  • Fotoradary emisji spalin na drogach: Kontrola przeniesie się także na ulice. Służby drogowe zyskają prawo do korzystania z detektorów optycznych, które zdalnie (w ruchu) zmierzą poziom spalin i hałasu. Przekroczenie norm poskutkuje automatycznym wezwaniem na obowiązkowe badanie techniczne.

Podwyżki cen przeglądów technicznych w SKP. Nowy mechanizm rządu

Reforma ma również uratować dramatyczną sytuację finansową branży. Obecna stawka (149 zł za auto osobowe) nie pokrywa rosnących kosztów energii, płac i inflacji, a zadłużenie sektora SKP w bazach BIG InfoMonitor i BIK przekroczyło już 90,3 mln zł.

Wiceminister Stanisław Bukowiec zapowiedział wprowadzenie systemowego mechanizmu waloryzacji opłat za badania techniczne. Stawki mają zostać na stałe powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce za czwarty kwartał poprzedniego roku. Oznacza to, że ceny przeglądów będą rosły automatycznie co roku, dając stacjom budżet na zakup drogiej aparatury kontrolnej.

  • Stacja Kontroli Pojazdów (SKP) (fot. Ewan / Pixabay)

    Stacja Kontroli Pojazdów (SKP) (fot. Ewan / Pixabay)

Unijny certyfikat i rewolucja dla motocykli

Nowe przepisy, nad którymi unijna komisja TRAN planuje zamknąć rozmowy jeszcze przed końcem 2026 roku, przyniosą też ułatwienia i nowe obowiązki o charakterze międzynarodowym:

  • Obowiązkowe przeglądy motocykli: Unia znosi dotychczasową dobrowolność krajową – motocykle o pojemności powyżej 125 cm³ oraz ciężkie jednoślady elektryczne będą musiały przechodzić rygorystyczne, okresowe kontrole techniczne.
  • Badanie techniczne za granicą: Dla osób pracujących lub podróżujących po Europie wprowadzony zostanie tymczasowy unijny certyfikat sprawności. Umożliwi on wykonanie badania technicznego w innym kraju UE niż kraj rejestracji pojazdu, zachowując jego ważność na 6 miesięcy.

Wszystko wskazuje na to, że zbliża się koniec ery „pobłażliwych” przeglądów. Kierowcy posiadający zmodyfikowane, starsze lub zaniedbane pod kątem emisji spalin pojazdy muszą przygotować się na spore wydatki, by ich auta mogły legalnie wyjechać na drogi.