Śmierć Georga Plasy okryła cieniem kolejny sukces Pawła Dytki

Podczas gdy w Polsce rozgrywano kolejną rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, we Włoszech przeprowadzono rundę mistrzostw Europy. Niestety podczas wyścigu Rieti – Terminillo wydarzyła się tragedia – zginął Georg Plasa – jeden z najbardziej doświadczonych kierowców cyklu.
Tak jeĽdził Georg Plasa
51-letni Niemiec jechał BMW 134 Judd V8. Do wypadku doszło na kilometr przed metą podjazdu. Przy ponad 200 km/h samochód opuścił drogę, rozbijając się o skałę. Śmigłowiec przetransportował poszkodowanego do kliniki Gemelli w Rzymie, ale wkrótce po dotarciu na miejsce zmarł.
  • Georg Plasa

  • Paweł Dytko (Mitsubishi Lancer Evo X) na zawodach w Rieti

Śmiertelny wypadek okrywa cieniem  widowiskowe zmagania, w których kolejne podium wywalczył Paweł Dytko. Polak jadący wyjątkowo treningowym Mitsubishi Lancerem Evo X, został sklasyfikowany na trzecim miejscu w grupie N.

Jesteśmy wszyscy w szoku po tym tragicznym wypadku – mówił Dytko. – Georg był zawodnikiem z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w tych zawodach i naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego doszło do tego tragicznego zdarzenia.
Onboard Pawła Dytki z Rieti
Trasa była bardzo wymagająca – ocenił Paweł. – Zapamiętanie prawie 15-kilometrowego wyścigu to także duże wyzwanie. W takiej sytuacji plan minimum został osiągnięty ale skomplikowała się punktacja roczna. Cały czas jestem na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej, ale wciąż mam szansę powalczyć nawet o drugie miejsce. Po tytuł pewnie zmierza zwycięzca zawodów w Rieti, niepokonany do tej pory Ales Prek ze Słowenii.
Śmierć Georga Plasy okryła cieniem kolejny sukces Pawła Dytki
Paweł Dytko (Mitsubishi Lancer Evo X) na zawodach w Rieti