Spędziłam kilka dni z Cuprą Terramar – tym modnym SUV-em, który ma być bardziej rodzinny od Formentora, a zarazem bardziej sportowy od tego, co normalnie można kupić za te pieniądze. Z kawą w ręku i otwartymi oczami obserwowałam, czy to auto naprawdę chce buntować się przeciwko konformizmowi, czy jednak z silnikiem 1.5 TSI e-HYBRID o mocy 204 KM wybiera sobie wygodne życie w popularnym segmencie… Odpowiedź? Jest bardziej złożona niż zakładałam.
Zanim włożyłam kluczyk do stacyjki: Cupra – co to za marka?
Marka Cupra, do 2018 r. linia najmocniejszych modeli w gamie Seata na podobnej zasadzie co M w BMW, a już od siedmiu lat już samodzielna, bardziej premium alternatywa dla tej hiszpańskiej marki, zyskała od Grupy Vokswagen pozwolenie na rzeczy, które normalnie byłyby nie do pomyślenia.
Niemieccy właściciele koncernu pozwolili jej na wykreowanie niegrzecznego wizerunku, który ma wprowadzać trochę szaleństwa w życia użytkowników modeli Cupry. Nawet, jeśli ostatecznie ci użytkownicy to zupełnie spokojni pracownicy korpo w dużych miastach i młode rodziny – oni też zasługują na coś z życia!

Tym czymś w tym przypadku jest Terramar: nowy model, który przebojem wkracza w bardzo konkurencyjny segment kompaktowych crossoverów z agresywnym wyglądem, pod spodem przemycając jednak obietnicę zapewnienia emocji bez rujnowania domowego budżetu. Nasz testowy egzemplarz z rocznika 2026 był tego książkowym przykładem: napędza go mający wyróżniać się godną TDI ekonomiką hybrydowy układ 1.5 TSI e-HYBRID, przekazujący 204 KM na przednią oś z pomocą domyślnej tutaj, dwusprzęgłowej i sześciobiegowej przekładni DSG.
Design Terramara: kiedy rodzina chce wyglądać groźnie, ale jak nikt nie patrzy, to chce mieć wygodnie
Zanim dotarłam do kwestii mechanicznych to zwróciłam uwagę na bardzo ważny w przypadku tej marki aspekt wizualny. I tu, muszę przyznać, robi się interesująco. Jako obecnie największy model w gamie Cupry, Terramar bazuje na płycie MQB Evo, która stanowi również bazę Volkswagena Tiguana i Audi Q3.

Projektanci w Barcelonie nie poszli jednak łatwą drogą bazowania na popularności wymienionych i wykreowali własny, dopracowany w szczegółach styl. Te trzy trójkąty w reflektorach z przodu i z tyłu? To sygnatura Cupry – rzecz, która od razu mówi, że nie patrzycie na oklepanego Tiguana ani wychodzącego z mody Seata.
Sylwetka jest dynamiczna i drapieżna. Widać, jak ktoś zmusił projektantów do maksymalnego odchudzenia sylwetki – co stanowi miłą odmianę w czasach, gdy większość crossoverów na ulicach ma widoczną nadwagę.
Ostatecznie jednak widać, że to taki kontrolowany bunt, bo po spojrzeniu na Terramara nikt nie powie „wow, ale sportowa fura” tylko „o, fajny SUV”. To nie przytyk, tylko uczciwy obraz tego, czym jest w rzeczywistości to auto. Ma sportowe zacięcie, ale przede wszystkim ma być komfortowe i praktyczne.
Wchodzimy do środka – tam Terramar pokazuje pazury
Jeśli z zewnątrz Terramar gra dość bezpiecznie, to w środku przypuszcza zaskakujący atak na niczego niespodziewającą się rodzinę. Projekt deski rozdzielczej jest jak żaden inny w segmencie, a żeby wszyscy pasażerowie mieli coś z życia, to przez całą kabinę przebiegają akcenty w kolorze miedzianym, które Cupra wykorzystuje we wszystkich modelach od momentu funkcjonowania jako samodzielna marka.
Ale! Pamiętamy: to wszystko tak trochę na niby, bo przede wszystkim liczy się tutaj komfort i ergonomia obsługi. Ostatecznie więc wnętrze przekonuje do siebie wygodnymi fotelami (choć z dobrym trzymaniem bocznym, co się jeszcze przyda – dojdziemy do kwestii prowadzenia), dobrym, płynnie pracującym systemem multimedialnym i fizycznymi przełącznikami na kierownicy, których zadaniem jest oszczędzić negatywnych emocji, a nie jakiekolwiek wzbudzać.
W tym kontekście w Terramarze znalazłam dwie wady: obsługa klimatyzacji na dotykowym ekranie nie działa źle, ale tradycyjnymi pokrętłami działałaby jeszcze lepiej, a z kolei bagażnik jest po prostu mały. W wariancie napędowym z hybrydą plug-in sytuacja jest szczególnie zła, bo akumulator zajął częściowo miejsce baku, a ten został z kolei przeniesiony pod bagażnik.
Dla rodziny przed wakacyjnym wyjazdem będzie to bolesne odkrycie. Jeśli ma ona większe potrzeby przewozowe, to sprzedawca w salonie Cupry skieruje w stronę nadal oferowanego (i niezmiennie bardzo pojemnego) Leona w wersji kombi.

Hybryda plug-in w Cuprze: wymaga przyzwyczajenia, ale na serio działa
Skoro wkraczamy do nowej marki, to może od razu też sięgniemy po nowy typ napędu? Hybrydy plug-in – z możliwością ładowania akumulatora z gniazdka – zdobywają coraz większą popularność również w Polsce i w takiej zaawansowanej, nowoczesnej formie jak ta, dają już wymierne korzyści.
Na papierze jeszcze się na to nie zapowiada. Dobrze znany motor benzynowy 1.5 TSI powiązany jest tutaj z silnikiem elektrycznym, z którym razem generują mało sportowo brzmiące przy wadze w okolicach 1,8 tony 204 KM (i już słuszne 350 Nm).
Razem składa się to na przyspieszenie do 100 km/h w 8,3 sekundy. Nie jest to Porsche, ani nawet Cupra VZ, jak teraz się nazywa te odmiany, które wcześniej były Cuprami w Seacie (nadążacie?). Terramar z tym napędem odpycha się jednak wystarczająco sprawnie, by pozwolić kierowcy czuć się komfortowo na drodze. Do tego napęd żonglujący pomiędzy dwoma różnymi źródłami napędu działa przewidywalnie, bez szarpnięć i innych niespodzianek. Wjeżdżasz na autostradę i duży moment obrotowy pcha Cię do przodu bez większych oznak wysiłku.

Jeszcze większe wrażenie w tym napędzie robi jednak jeszcze inne osiągnięcie. Akumulator o użytkowej pojemności 19,7 kWh pozwala takiemu Terramarowi objechać codzienne zadania bez spalenia ani jednej kropli (jakże drogiej przecież teraz) benzyny. Albo i jeździć tak cały tydzień, jeśli macie poruszać się w obrębie jednego miasta – realny zasięg na prądzie w warunkach miejskich wynosi bowiem nieco ponad 100 km.
Kiedy już ten dystans przejedziecie, do pracy włączy się silnik benzynowy. Podczas jazdy autostradowej lub zimą nawet trochę wcześniej, ale, korzystając z ostatnich osiągnięć poczynionych przez Grupę VW w napędach elektrycznych, też nie jest tak, że przez połowę dni w roku akumulatorowi będzie coś nie pasowało i będzie on prosił o pomoc klasyczny silnik benzynowy.
Ostatecznie nawet po wyjeżdżeniu całej pojemności akumulatora, nadal pozostaje w nim taki zapas, by cały system działał w trybie hybrydowym. Dzięki temu realnie zużywa on wtedy ok. 6,5 l/100 km w mieście i równie sensownie brzmiące 5,8 l/100 km na trasach podmiejskich, by dopiero na autostradzie zacząć dobijać do 9 l/100 km. To i tak duży progres w stosunku do pierwszych plug-inów, które z pustym akumulatorem były po prostu dwutonowymi SUV-ami ciągniętymi przez silnik 1.5 i łatwo wpadały w dwucyfrowe wyniki.
Dzisiaj plug-iny mogą też już częściej polegać na energii elektrycznej. Standardowe już w hybrydach Grupy Volkswagen gniazdo do szybkiego ładowania pozwala przyjmować prąd z mocą do 50 kW, co w realnym świecie oznacza „tankowanie” w 26 minut. W praktyce – akurat na postój na obiad w trasie lub szybkie zakupy. W przypadku przydomowego wallboxa ładowanie zajmuje nadal sprawne 2,5 godziny.

Jak się to wszystko czuje, czyli prawdziwe wnioski o Terramarze
Terramar jest crossoverem dla osób, które do dynamicznej jazdy mają podejście „chciałabym, ale się boję”. Tutaj nie będziesz się bała: jak przystało na konstrukcję o sportowych pretensjach, na tle segmentu wyróżnia się precyzyjnym prowadzeniem. Różne tryby jazdy daleko zwiększają zakres charakteru prowadzenia.
W podstawowym Comfort jest mięciutko, prawie leniwie. Z kolei najostrzejszy tryb Cupra wyraźnie spina całe podwozie: skrzynia trzyma silnik na wysokich obrotach, a do kierownicy dochodzi więcej informacji z przednich kół. Jeśli widzisz sens takich doznań w rodzinnym crossoverze, to warto zainwestować w zawieszenie adaptacyjne DCC, które stanowi opcję we wszystkich wersjach wyposażenia poza topową VZ.
Pod tymi wszystkimi aktywnymi zawieszeniami, muskularnymi kształtami nadwozia i miedzianymi akcentami wnętrza kryje się jednak solidny i bezpieczny produkt Grupy Volkswagen, który nie pozwoli Ci zrobić sobie krzywdy. Prowadzenie nie jest nudne, ale w każdym warunkach przewidywalne i stabilne – elektronika szybko i skuteczne ogranicza wszelkie zapędy prawdziwie niepoprawnych zabaw.
Pomijając sztucznie podbity w najostrzejszym trybie jazdy dźwięk silnika, Terramar nie jest też za głośny. W środku zwróci się uwagę raczej na jego dojrzałość i ciszę. Nawet przy prędkościach autostradowych wyciszenie kabiny jest zaskakująco dobre. To akurat rzeczywiście ważne w przypadku hybrydy plug-in, która ma pokonywać znaczące dystanse na samym prądzie – wtedy by było słychać każde skrzypnięcie.
Terrramar straszy konkurencję – nie muskułami, a ceną
Te ostatecznie poważne i mądrze poukładane składniki składają się na to, w czym Cupra jest bardzo dobra od momentu powstania 8 lat temu: dobrej wycenie. Najwyżej pozycjonowany model marki ze spalinowym silnikiem zaczyna się (po ostatnich zniżkach – stan na wrzesień 2026 r.) od 159 900 zł, a w ten konkretnej wersji 1.5 e-HYBRID – od 182 200 zł. Testowany przez nas egzemplarz mieścił się w pułapie najpopularniejszych konfiguracji, których ceny transakcyjne mieszczą się tuż ponad barierą 200 tys. zł lub nieznacznie ją przekraczają.
W hierarchii Grupy Volkswagen Cupra jest więc pozycjonowana wyżej od Skody czy Volkswagena, bo Tiguan z dokładnie tym samym napędem 1.5 e-HYBRID wyniesie 172 390 zł – a do tego dodaje jeszcze trochę bardziej funkcjonalne wnętrze z większym o 10 proc. bagażnikiem (450 vs 490 l).

Konkurenci marek premium są już jednak stanowczo drożsi. Dalej zbliżone konstrukcyjnie nowe Audi Q3 dostępne jest wyłącznie z mocniejszą odmiana tej samej hybrydy plug-in (272 KM), którego cena ucieka już w rewir 236 800 zł.
Bardziej wolumenowe w tej chwili BMW w tym dokładnie przypadku mogłoby powalczyć X1 xDrive25e – jedynym wariantem plug-in w bogatej gamie napędowego swojego najmniejszego crossovera, który przy wykorzystaniu trzycylindrowego silnika 1.5 generuje 245 KM – ale kosztuje przy tym 234 500 zł.
Ostatecznie więc Terramar pod tym emocjonującym płaszczykiem grającym na południowym temperamencie przemawia przede wszystkim do rozumu – zwłaszcza w takiej wersji z oszczędną i wymagającą trochę dyscypliny w codziennej eksploatacji hybrydą plug-in.
Cupra Terramar 1.5 e-Hybrid (2026)
Plusy
-
Jest praktycznym rodzinnym crossoverem, a przy tym nie wygląda jak sprzęt AGD – ma w sobie jakiś charakter!
-
Za sportowym wyglądem idzie niezłe, wyróżniające się na tle konkurencji prowadzenie (nawet jeśli nie jest to któraś z mocniejszych, sportowych wersji modelu)
-
Sensowna hybryda plug-in w wersji 1.5 e-Hybrid: zasięg na prądzie realnie sięga 100 km, a po uruchomieniu silnika spalinowego nie pali on skandalicznie dużo
Minusy
-
Jakość materiałów w środku nie urzeka, zwłaszcza przy takim pozycjonowaniu cenowym: VW Tiguan z tym samym napędem jest większy i wykonany z lepszych materiałów w środku, a przy tym o 10 tys. zł tańszy
-
Doznania potrafią być wręcz za sportowe – kto potrzebuje takiego twardego zawieszenia w trybie Sport w rodzinnym crossoverze?
-
Duży akumulator hybrydy okrada nas z przestrzeni bagażnika – zostało jej 450 l
Jeśli pytacie mnie, czy Cupra Terramar to dobre auto – to odpowiadam: tak, zdecydowanie tak. To kompletny crossover, który solidnie realizuje wyznaczone mu zadania. Jest wygodny, funkcjonalny, a z napędem e-Hybrid ekonomiczny w mieście i wystarczająco sprawny na autostradzie. A przy tym ma osobowość wybijającą się tak z wyglądu, jak i prowadzenia. Ale czy to buntownik? …no jest na niego za grzeczny, prawda? Terramar pozwala Ci jeździć czymś innym niż kolejnym germańskim crossoverem stawiającym na racjonalność i sensowne finansowanie, nawet jeśli te jego w rzeczywistości potrzebujesz w swoim życiu. To trochę jak słuchanie gangsta rapu w drodze do pracy w banku. Ale z jakiegoś powodu gangsta raperzy to dzisiaj gwiazdy również w Polsce… Dzisiaj chcemy być postrzegani jako buntownicy – ale przede wszystkim przez samych siebie.
| CUPRA Terramar 1.5 TSI e-HYBRID 204 KM (2026) – dane techniczne | |
|---|---|
| Napęd | |
| Rodzaj napędu | Hybryda typu plug-in (PHEV) |
| Silnik spalinowy | 1.5 TSI, benzynowy, turbodoładowany, 4-cylindrowy, z bezpośrednim wtryskiem paliwa |
| Pojemność skokowa | 1498 cm³ |
| Maksymalna moc silnika spalinowego | 150 KM (110 kW) |
| Maksymalny moment obrotowy silnika spalinowego | 250 Nm |
| Silnik elektryczny | 116 KM (85 kW), 330 Nm |
| Maksymalna moc systemowa | 204 KM (150 kW) |
| Maksymalny systemowy moment obrotowy | 350 Nm |
| Napędzana oś | Przednia |
| Skrzynia biegów | 6-biegowa, dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna DSG |
| Akumulator i ładowanie | |
| Typ akumulatora | Litowo-jonowy NMC, 96 ogniw |
| Pojemność akumulatora brutto | 25,8 kWh |
| Pojemność akumulatora netto | 19,7 kWh |
| Maksymalne napięcie akumulatora | 408 V |
| Maksymalna moc ładowania AC | 11 kW |
| Maksymalna moc ładowania DC | 50 kW |
| Czas ładowania AC 0–100% | ok. 2 godz. 30 min (11 kW) |
| Czas ładowania DC 10–80% | ok. 26 min |
| Osiągi i zużycie | |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 8,3 s |
| Prędkość maksymalna | 205 km/h |
| Zużycie paliwa według WLTP | 1,6–1,8 l/100 km |
| Zużycie energii według WLTP | 13,6–14,8 kWh/100 km |
| Zasięg elektryczny według WLTP | 110–118 km |
| Emisja CO2 według WLTP | 37–42 g/km |
| Masy i wymiary | |
| Długość | 4519 mm |
| Szerokość bez lusterek | 1863 mm |
| Wysokość | 1584 mm |
| Rozstaw osi | 2681 mm |
| Średnica zawracania | 11,49 m |
| Masa własna z kierowcą | 1898 kg |
| Dopuszczalna masa całkowita | 2410 kg |
| Ładowność | 512 kg |
| Masa przyczepy bez hamulca | 750 kg |
| Masa przyczepy z hamulcem | 1800 kg |
| Pojemność bagażnika | 400 l; 490 l po przesunięciu tylnej kanapy do przodu |
| Pojemność zbiornika paliwa | 45 l |
| Liczba miejsc | 5 |
| Ceny | |
| Cena katalogowa modelu od | 216 100 zł |
| Cena promocyjna bez finansowania | 196 100 zł – oferta obowiązuje do odwołania |
| Pozostałe | |
| Gwarancja na samochód | 5 lat/150 000 km; pierwsze 2 lata bez limitu kilometrów |
| Gwarancja na akumulator trakcyjny | 8 lat/160 000 km na wady materiałowe i produkcyjne |
| Wynik testu zderzeniowego Euro NCAP | 5 gwiazdek (2025; wynik obejmuje wersję e-HYBRID 204 KM) |
| Kraj produkcji | Węgry (zakład Audi Hungaria w Győr) |















