Gdy cała branża motoryzacyjna przesuwa ciężar w stronę pełnej elektryfikacji oraz wysokich SUV-ów, Mercedes-Benz wykonuje ruch, w którym czuje się najlepiej: dopracowuje klasyczną limuzynę segmentu E niemal do perfekcji. Generacja W214 to dziesiąte wcielenie modelu, który od dekad stanowi sam rdzeń tożsamości marki ze Stuttgartu.
Testowany egzemplarz – E 220 d 4MATIC Sedan – na papierze balansuje między tradycją a nowoczesnością. Z jednej strony pod maską pracują sprawdzone rozwiązania z dwulitrowym dieslem i napędem na cztery koła, z drugiej – lista wyposażenia opcjonalnego wyciągnęła cenę końcową do poziomu przekraczającego 470 tysięcy złotych. Czy w czasach cichych elektryków i uniwersalnych SUV-ów tradycyjny sedan za takie pieniądze ma jeszcze rację bycia? Sprawdziliśmy to.
Wygląd zewnętrzny: elegancja, powaga i subtelny pazur AMG
Nowa Klasa E wyciąga lekcję z projektowania obecnej generacji Klasy S oraz elektrycznych modeli EQ. Z długością niemal 5 metrów i rozstawem osi sięgającym 2961 mm, W214 wygląda spójnie, monumentalnie i niezwykle opływowo. Nie ukrywajmy: ten samochód rzuca się w oczy i przyciąga wzrok, bez względu na to, czy znajduje się w ruchu, czy zaparkujecie nim w centrum miasta.
Testowany przeze mnie egzemplarz skompletowano w lakierze Szarość grafitu metalik (ekstra 4 212 PLN), połączonym z Pakiem Night (kolejne 1 684,80 PLN), który zdejmuje z nadwozia większość chromów na rzecz błyszczącej czerni. Zewnętrzna Linia AMG dodaje agresywniej zarysowanych zderzaków, a w nadkolach pysznią się 20-calowe obręcze kół AMG ze stopów metali lekkich. Wyglądają zjawiskowo, ale idealnie komponują się z modelem.
Z przodu wzrok przyciąga czarne obramowanie łączące grill z reflektorami – zabieg nawiązujący do modeli elektrycznych. Sam grill jest podświetlany, co po zmroku tworzy niezwykle charakterystyczną sygnaturę świetlną. Wisienką na torze są z kolei matrycowe reflektory DIGITAL LIGHT z funkcją projekcji. A co za tym idzie, system ten potrafi nie tylko doskonale precyzyjnie wycinać pojazdy z wiązki świateł drogowych, ale również wyświetlać na nawierzchni jezdni symbole ostrzegawcze (np. znak robót drogowych czy asystenta utrzymania pasa). Z tyłu wzrok przyciągają lampy LED z motywem trójramiennej gwiazdy Mercedesa, które w nocy dają genialny, „trójwymiarowy” efekt wizualny.
Wewnątrz czeka technologiczny teatr i bezkompromisowy luksus
Kabina Klasy E W214 to prawdziwe „sanktuarium” wyciszenia i luksusu, choć sposób wykończenia mocno zależy od zaznaczonych w konfiguratorze opcji. Testowy egzemplarz został wyposażony niemal we wszystko, co oferuje producent.
Główne skrzypce gra zestaw ekranów pod wspólną taflą (choć bez opcjonalnego trzeciego ekranu dla pasażera), a konsola centralna wykończona została szlachetnym czarnym drewnem jesionowym o otwartych porach. Przed kierowcą znajduje się cyfrowy zestaw wskaźników z wyświetlaczem IC 3D, który tworzy trójwymiarową głębię i wspierany jest przez potężny, kolorowy wyświetlacz Head-up. Przyznam, że do widoku prędkości i najważniejszych informacji przed sobą, bezpośrednio „na drodze” przywykłem na tyle, że po przesiadce do innego auta zaczęło mi tego wyświetlacza bardzo szybko brakować.
-

Test Jaecoo 5 Hybrid. SUV za 119 500 zł palił w mieście około 5 l/100 km
-

Test: Skoda Kodiaq w wersji Drive: ogromny SUV w tej wersji prawie nie pali i jest tańszy od rywala z Chin!
-

Test: Cupra Terramar chce działać na emocje, ale tak naprawdę to grzeczne Audi w cenie VW
-

Test Renault 4 E-Tech: francuska Klasa G z przymrużeniem oka. W mieście nie ma się czego wstydzić
Fotele przednie to szczyt inżynierii ergonomicznej – mówimy o wielokonturowych fotelach z funkcją podgrzewania, wentylacji, masażu na wiele rozmaitych sposobów oraz pamięci ustawień. Zostały one obszyte dwukolorową tapicerką skórzaną nappa (szarość neva/czarna). Poczucie komfortu podnoszą dodatkowo miękkie zagłówki typu „Pillow” oraz podgrzewane podłokietniki w drzwiach i na konsoli centralnej, dostępne w ramach pakietu zimowego.
Za doznania dźwiękowe zarówno kierowcy, jak i pasażerów odpowiada fenomenalny system nagłośnienia Burmester® 4D z technologią Dolby Atmos. System nie tylko gra niezwykle czysto, ale fizycznie wzbudza oparcia foteli w rytm basu, a aktywne oświetlenie ambientowe może pulsować zgodnie z odtwarzaną muzyką. Co tu dużo móić – to bez wątpieniajeden z najlepszych zestawów audio dostępnych obecnie na rynku.
Praktyczność i przestrzeń
Rozwiązania technologiczne to jedno, komfort komfortem, ale… mimo naszpikowania technologią, Mercedes nie zapomniał o funkcjonalności. Rozstaw osi przekraczający 2,96 metra gwarantuje mnóstwo miejsca na nogi i głowę dla pasażerów drugiego rzędu. Bagażnik pomieści 540 litrów pakunków. Należy jednak zaznaczyć, że sam otwór załadunkowy jest ograniczony typową dla sedanów budową, a zawiasy klapy bagażnika wnikają głęboko do wnętrza, co wymusza przemyślane układanie sztywnych walizek. O ile jednak nie zamierzamy zapychać bagażnika „pod korek”, nie powinno to stanowić dla nas dużego mankamentu.
Wrażenia z jazdy: jak jeździ E 220 d z pakietem Engineering?
Pod maską testowanego auta pracował dwulitrowy, 4-cylindrowy diesel z rodziny OM 654 M, wspomagany 48-voltową instalacją miękkiej hybrydy (MHEV).
Dane techniczne i osiągi:
- Silnik spalinowy: 2.0 Diesel (1993 cm³), 197 KM przy 3600 obr./min
- Wsparcie elektryczne: ISG 17 kW (23 KM)
- Skrzynia biegów: 9-biegowy automat 9G-TRONIC
- Napęd: 4MATIC (napęd na cztery koła)
- 0-100 km/h: 7,8 sekundy
- V-max: 234 km/h
- Średnie zużycie paliwa (WLTP): 5,2 l/100 km
- Masa własna: 1955 kg
Mogłoby się wydawać, że niemal 2-tonowa limuzyna i 197-konny diesel to połączenie wyważone, ale bez błysku. W praktyce układ miękkiej hybrydy wymazuje najstarsze grzechy jednostek wysokoprężnych. Zintegrowany rozrusznik-generator (ISG) dostarcza błyskawicznego zastrzyku 23 KM przy ruszaniu i gasi/uruchamia silnik w sposób absolutnie niezauważalny.
Skrzynia 9G-TRONIC pracuje bezszelestnie i błyskawicznie redukuje przełożenia, gdy zajdzie taka potrzeba. W przeciwieństwie do benzynowej wersji E 200, która – zdaniem niektórych – pod mocnym obciążeniem potrafi brzmieć szorstko, diesel E 220 d charakteryzuje się bardzo miękką pracą i niskoczęstotliwościowym momentem obrotowym, doskonale pasującym do charakteru majestatycznego sedana. Auto jest naprawdę ciche i dba o to, by jego praca nie przeszkadzała podróżującym.
Klucz do sukcesu: zawieszenie AIRMATIC i skrętna tylna oś
To, co całkowicie zmienia postrzeganie tego auta, to dostępny w testowanej przeze mnie wersji Pakiet Engineering (13 057,20 PLN). Obejmuje on dwa wyposażenia:
- Pneumatyczne zawieszenie AIRMATIC – opcja ta zamienia jazdę w spektakl wybierania nierówności. W trybie Comfort auto nie tyle jedzie po drodze, co nad nią płynie.
- Skrętną tylną oś – tylne koła skręcają o kąt do 4,5 stopnia. Przy niskich prędkościach kręcą się w stronę przeciwną do przednich, drastycznie zmniejszając promień skrętu. Parkowanie tą 5-metrową limuzyną staje się tym samym – paradoksalnie – prostsze niż w małym miejskim aucie. Przy wysokich prędkościach koła skręcają w tę samą stronę, gwarantując niesamowitą stabilność przy zmianie pasów na autostradzie.
Klasa E nie próbuje na siłę być wyścigówką jak BMW Serii 5. Została zestrojona z myślą o dojrzałym, wybitnym komforcie, rezygnując ze sztucznej sportowości na rzecz genialnego wyciszenia kabiny i izolacji od świata zewnętrznego. A jeśli spojrzymy na spalanie i zasięg, mamy bez wątpienia do czynienia z królem autostrad.
To tutaj jednostka 220 d nokautuje wszystkie hybrydy typu plug-in oraz auta elektryczne. Podczas spokojnej jazdy pozamiejskiej zejściowy wynik na poziomie 4,2 – 4,5 l/100 km jest jak najbardziej realny. W cyklu mieszanym auto zużywa ok. 5,2 – 5,5 l/100 km. Przy 66-litrowym zbiorniku paliwa realny zasięg między tankowaniami przekracza 1100 kilometrów.
Cennik? Klasa premium wymaga budżetu premium
Podstawowa cena Mercedesa E 220 d 4MATIC Sedan zaczyna się od 248 130,08 PLN netto (ok. 305 tys. zł brutto).
Testowany egzemplarz pokazał jednak, jak daleko można posunąć się w katalogu opcji. Oto najważniejsze z nich podliczające finalną kwotę:
- Pakiet wyposażenia AMG Premium Plus (w tym Burmester 4D, panorama, HUD, IC 3D, MBUX): 72 750,60 PLN
- Pakiet Engineering (Airmatic + Skrętna tylna oś): 13 057,20 PLN
- Pakiet asystenta jazdy Plus (DISTRONIC, aktywny asystent kierowania): 9 991,80 PLN
- Pakiet skórzany (skóra nappa szarość neva/czarna): 8 190,00 PLN
- Wielokonturowe fotele przednie: 7 441,20 PLN
- 20-calowe felgi AMG: 5 148,00 PLN
- Lakier Szarość grafitu metalik: 4 212,00 PLN
Ostateczna cena samochodu wyniosła 383 990,48 PLN netto, co po doliczeniu podatku VAT daje kwotę 472 308,29 PLN brutto.
Mercedes-Benz Klasy E 220 d 4MATIC (W214) – ocena V10.pl:
Plusy
-
Niezrównany komfort jazdy dzięki zawieszeniu AIRMATIC
-
Genialna zwrotność (na poziomie małego, miejskiego auta) dzięki zastosowaniu skrętnej tylnej osi
-
Niezwykle niskie zużycie paliwa i potężny zasięg na jednym zbiorniku, przekraczający 1000 km.
-
Najwyższy poziom wyciszenia kabiny oraz jakość audio Burmester 4D.
-
Wyśmienite wykończenie wnętrza (skóra nappa, otwartoporowe drewno jesionowe) oraz bogate, nowoczesne systemy asystujące.
Minusy
-
Wysoka cena egzemplarza po doposażeniu w pakiety opcjonalne (choć tego należało się spodziewać, patrząc na efekty)
-
Bardzo rozbudowany interfejs MBUX wprawdzie oferuje multum funkcji, ale – z tego samego wzglęgu – wymaga dłuższego przyzwyczajenia, by nie tyle komfortowo, co w ogóle być w stanie się połapać w dostępnych opcjach.
-
Głęboko wnikające zawiasy klapy bagażnika ograniczające nieco ustawność 540-litrowego kufra
Mercedes-Benz Klasy E 220 d 4MATIC (W214) (2026): Podsumowanie i opinia
Nowy Mercedes-Benz Klasy E (W214) w specyfikacji 220 d 4MATIC to dowód na to, że dojrzała inżynieria motoryzacyjna wciąż potrafi obronić się sama. Bez wymuszonego udawania auta sportowego, niemieccy inżynierowie stworzyli niesamowicie ciche, luksusowe i technologicznie dopracowane auto wycieczkowe. Połączenie ekonomicznego diesla z zawieszeniem pneumaticznym AIRMATIC i skrętną osią tworzy zestaw, który na długich dystansach nie ma sobie równych. Choć cena testowanego egzemplarza, przekraczająca 470 tysięcy złotych, może budzić opór, otrzymujemy za nią auto kompletnie doposażone, które poziomem wyciszenia i komfortu puka do drzwi wyższego segmentu (Klasy S). Jeśli szukacie luksusowej limuzyny, w której poczujecie się jak prezes (albo Wasz prezes poczuje się w pełni doceniony) – E Klasa spełni pokładane w niej nadzieje i odda z nawiązką.
| Mercedes-Benz E 220 d 4MATIC Sedan (2026) – dane techniczne | |
|---|---|
| Napęd | |
| Silnik | Rzędowy, 4-cylindrowy diesel z układem Mild Hybrid (48V) |
| Pojemność skokowa | 1993 cm³ |
| Maksymalna moc (spalinowa) | 145 kW (197 KM) przy 3600 obr./min |
| Maksymalna moc (elektryczna) | 17 kW (23 KM) |
| Napędzana oś | Cztery koła (4MATIC) |
| Skrzynia biegów | 9-biegowa przekładnia automatyczna 9G-TRONIC |
| Osiągi | |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 7,8 s |
| Prędkość maksymalna | 234 km/h |
| Zużycie paliwa według WLTP | 5,2 l/100 km |
| Emisja CO2 według WLTP | 136 g/km |
| Masy i wymiary | |
| Rozstaw osi | 2961 mm |
| Masa własna | 1955 kg |
| Dopuszczalna masa całkowita | 2580 kg |
| Pojemność bagażnika | 540 l |
| Ceny | |
| Cena bazowa wersji od | 248 130 zł netto / 305 200 zł brutto |
| Cena testowanej wersji | 383 990 zł netto / 472 308 zł brutto |
| Pozostałe | |
| Kraj produkcji | Niemcy (Sindelfingen) |






























