Max Verstappen wspólnie z brytyjskim kierowcą Chrisem Lulhamem odniósł zwycięstwo w dziewiątej rundzie serii NLS za sterami Ferrari 296 GT3 w barwach Verstappen.com i Red Bulla, przygotowanym przez ekipę Emil Frey Racing. Wyczyn ten bardzo spodobał się fanom i samemu zainteresowanemu, co stawia pytania co o dalsze kroki w rozwijanej na naszych oczach karierze w wyścigach długodystansowych młodego nadal Holendra.
27-latek postanowił nie marnować wolnego weekendu od Formuły 1 i wystartował w wyścigu GT3 na legendarnym Nürburgringu. Czterogodzinna próba zorganizowana była w ramach serii Nürburgring Langstrecken-Serie, która – choć wymagała od czterokrotnego Mistrza Świata F1 zdobycia osobnej licencji – nie jest jednak tak naprawdę jeszcze imprezą takiego kalibru co rozgrywany na tym torze wyścig 24h Nürburgring.
Wyścigi rozgrywane pod tą egidą w „Zielonym Piekle” były już świadkami startów ówczesnego szefa koncernu Stellantis Carlosa Tavaresa, prezesa Toyoty Akio Toyody, czy też piłkarza Maxa Kruse, czy nawet niemieckiego rapera Smudo.
Nie powinien więc dziwić fakt, że Verstappen wygrał w swoim debiucie w tej serii bez większych problemów, a jeszcze na ceremonii na podium konkurenci prosili go o wspólne selfie z telefonu.
Z drugiej strony, nie można też umniejszać rangi tego osiągnięcia – rzadko kiedy jesteśmy tak jednostronnego spektaklu w, było nie było, profesjonalnym motorsporcie. Do tego dochodził jeszcze aspekt gigantycznej presji: na jednego zawodnika były skierowane oczy wszystkich na torze, wliczając w to kierowców pozostałych około 110 aut w stawce.
Aktualny Mistrz F1 do wyścigu startował z treciej pozycji w klasie Pro, ale już na dojeĽdzie do pierwszego zakrętu wyszedł na prowadzenie i nie oddał go do mety. W swoim stincie zbudował gigantyczną przewagę – aż 62 sekundy – zanim oddał samochód zespołowemu partnerowi, któremu na mecie zostało jeszcze około 20 sekund z wypracowanego zapasu.
Po wyścigu czterokrotny mistrz świata F1 nie krył entuzjazmu: – To było świetne! Podczas moich pierwszych dwóch stintów samochód był niesamowity. Po kwalifikacjach wiedziałem, że na suchym torze będzie szybki. Wszystko układało się dobrze pod kątem ruchu na torze, nie popełniliśmy żadnych dużych błędów. Wygrać tu w debiucie to coś niesamowitego – mówił Verstappen.
Przyznał też, że myśli o dalszych startach w wyścigach długodystansowych: – Oczywiście bardzo chcemy wystartować w 24-godzinnym wyścigu tutaj, na Nordschleife. Czy to będzie w przyszłym roku – jeszcze nie wiem. Potrzebujemy więcej doświadczenia, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się wystartować w kilku kolejnych wyścigach NLS – dodał.
W miniony weekend Max potwierdził, że jest aktualnie najszybszym kierowcą na Ziemi i jednym z najbardziej utalentowanych w całej historii motorsportu. Rywalizacja ze światową czołówką wyścigów endurance, która tworzy stawkę w 24h Nürburgring, będzie już jednak wyzwaniem z całkiem innego gatunku. Miejmy nadzieję, że uda nam się zobaczyć, jak Verstappen poradzi sobie i z nim.




