Waldemar Doskocz i Robert Gryczyński po Rajdzie Wisły

Za nami 56. Istebniański Rajd Wisły, który ostatecznie padł łupem 18-letniego Aleksa Zawady. Dla zawodnika z Radomia było to pierwsze w karierze zwycięstwo w Rajdowym Pucharze Polski. Do mety w Zwardoniu szczęśliwie dotarli również weterani rajdowych tras; Waldemar Doskocz i Robert Gryczyński. Śląski duet pełniący w rajdzie rolę „zerówki” jechał Renault Clio Ragnotti na co dzień startującym w organizowanym przez ekipę 2Brally Renault Zdunek Clio Cup.
  • Doskocz/Gryczyński

  • Doskocz/Gryczyński

Waldemar Doskocz: Rajd był bardzo wymagający. I to nie tylko ze względu na kapryśną aurę, ale przede wszystkim z powodu konfiguracji odcinków specjalnych, które były niesamowicie techniczne i przy tym trudne. Takie próby z pewnością powinny być wykorzystywane w mistrzostwach Polski. Wielu zawodników popełniło błędy. My również się ich nie ustrzegliśmy. Już na pierwszym oesie wpadliśmy w kałużę i trochę nas sponiewierało. PóĽniej nie było już problemów. Samochód był bardzo dobrze przygotowany. Mieliśmy do dyspozycji świetne deszczowe opony Michelin. Tak się złożyło, że to ja przez cały rajd pełniłem rolę kierowcy. Początkowo zakładaliśmy, że będziemy się zmieniać na tej pozycji, ale już po pierwszej pętli Robert powiedział, że dobrze mu się siedzi na prawym fotelu i nie ma sensu tego zmieniać :-).
  • Doskocz/Gryczyński

  • Doskocz/Gryczyński

Marcjanna Grenda – dyrektor 56. Istebniańskiego Rajdu Wisły: Rajd uważam za bardzo udany. Trasy, jakie w tym roku przygotowaliśmy były bardzo trudne, być może nawet za trudne jak na rangę Rajdowego Pucharu Polski. Mimo to impreza zebrała same pochlebne opinie ze strony organizatorów. Zabezpieczenie stało na bardzo wysokim poziomie.
  • Doskocz/Gryczyński

  • Doskocz/Gryczyński

  • Robert Gryczyński

  • Waldemar Doskocz

  • Waldemar Doskocz