Uważaj, Audi! Skoda już od kilku lat konsekwentnie wycofuje się z pozycji ubogiego krewnego znanych marek premium i nie boi się robić samochodów, do których polscy klienci mają pałać podobnym pożądaniem. Nowy flagowiec jest tego jak do tej pory najbardziej jednoznacznym i ambitnym sygnałem: nie pozostawia niedomówień z elektrycznym napędem z dużym akumulatorem 91 kWh, zasięgiem 640 km, komfortową przestrzenią dla siedmiu osób i zwrotnością miejskiego hatchbacka.
Skoda Peaq to nie jest po prostu kolejny elektryk na rynku – to najbardziej zaawansowany technicznie i największy model w ponad stuletniej historii tej marki i wyraźny sygnał, że jest ona gotowa stawić czoła agresywnej konkurencji z Chin… przy okazji podbierając też klientów innym markom z Europy.
Choć można by się spodziewać, że przez elektryczny napęd rynkowy oddźwięk Peaqa będzie ograniczony, to zapowiada on zmianę rozkładu sił również w Polsce. Oto dlaczego.
Jeśli (słusznie) miałeś Kodiaqa za duży samochód, to stań teraz koło tego: Skoda Peaq mierzy 487,4 cm długości, co oznacza, że jest aż o 11,6 cm dłuższa od dotychczas największego modelu marki. W kolejnych kategoriach przewaga tylko rośnie za sprawą wykorzystania dającego się wydajnie upakować elektrycznego napędu: rozstaw osi wynosi tu imponujące 296,5 cm (o 17,4 cm więcej niż w Kodiaqu i o 12,4 cm więcej niż w Superbie).
Podświadomie oczekujesz zapewne od mierzącego blisko 5 metrów SUV-a ociężałości w wyglądzie i prowadzeniu. Ale elektryczny napęd i tutaj daje pewne bonusy: ułożony pod podłogą akumulator będzie wzmacniał stabilność na zakrętach, a możliwość głębokiego skrętu przednich kół (brak silnika spalinowego przy przedniej osi) daje rewelacyjny promień skrętu, wynoszący zaledwie 9,9 metra! To wynik lepszy niż w Fabii czy innych miejskich hatchbackach – Peaq będzie się więc odnajdował i na autostardach, i na ciasnym parkingu pod galerią handlową.
Dobrze znana z każdego auta elektrycznego walka o każdy kilometr zasięgu sprawia, że i taki siedmioosobowy klocek musi odznaczać się dobrą aerodynamiką. Napęd tego typu umożliwia jednak osiąganie naprawdę dobrych wyników w tym zakresie. Duży Peaq osiąga godny uznania przy tych gabarytach współczynnik oporu powietrza Cx 0,249. W bonusie przełoży się to też na niższy poziom szumu powietrza w trasie.
Skoda Peaq dostępna będzie na polskim rynku wyłącznie z elektrycznym napędem, w trzech wyraźnie odmiennych wariantach:
- Peaq 60: bazowa wersja wyposażona jest w jeden silnik na tylnej osi o mocy 204 KM, który zapewnia przyspieszenie 0 – 100 km/h w 8,4 s i prędkość maksymalną 160 km/h. Akumulator NMC o pojemności 63 kWh brutto (59 kWh netto) zapewnia zasięg 459 km (według cyklu WLTP; można go ładować z mocą do 150 kW.
- Peaq 90: mocniejszy wariant z jednym silnikiem przekazującym 285 KM na tylną oś. Przyspieszenie do 100 km/h w 7,1 s, prędkość maksymalna 180 km/h. Jest też większy akumulator 91 kWh brutto (86 kWh netto), który daje większy zasięg (do 647 km). Można ładować z ciut wyższą mocą do 160 kW.
- Peaq 90x: Topowa odmiana z dwoma silnikami i inteligentnym napędem na wszystkie koła. Oddaje do dyspozycji kierowcy 299 KM i katapultuje wielkie auto od 0 do 100 km/h w zaledwie 6,7 sekundy. Prędkość maksymalna 180 km/h bez zmian, zasięg trochę mniejszy, ale nadal niezły (613 km), maksymalna moc ładowania wzrasta nawet do 200 kW.
Przy takich parametrach napędu można się już pokusić o pociągnięcie przyczepy. W przypadku Peaqa jej maksymalna masa wynosi 1800 kg dla wersji 60 i 90 oraz całe 2000 kg dla 90x. To już wymierna zaleta dla SUV-a, który z definicji ma być wszechstronny.
Póki co mój kontakt ze Skodą Peaq ograniczył się wyłącznie do nieruchomego egzemplarza przedprodukcyjnego, ale klimat już poczułam: zamykasz za sobą masywne drzwi (którym towarzyszy głuchy, soczysty dźwięk znany z limuzyn klasy wyższej) i przenosisz się do innej rzeczywistości. Odcinasz się od hałasu i skupiasz na wnętrzu zaprojektowanym w myśl nowego języka stylistycznego marki Modern Solid.
Starałam się, ale w środku nie znalazłam twardych plastików czy taniego skaju udającego skórę: kabinę wypełniają pozyskane w zrównoważony w sposób, a przyjemne w dotyku materiały o zgodnych z trendami kolorach i wzorach. Wśród opcji pojawia się innowacyjna tapicerka Techstone. To takie premium zgodne z duchem czasu: bezpretensjonalne i realnie przyjazne dla środowiska.
Ten sam język stylistyczny Modern Solid z zewnątrz przybliża Peaqa z wyglądu do pozostałych elektrycznych crossoverów marki, zwłaszcza pokazaną światu niewiele wcześniej Skodę Epiq. Na drodze będzie robiło wrażenie: projekt przodu, nazwany przez producenta Tech-Deck Face, buduje uznanie w hierarchii na drodze, a przy okazji zgrabnie maskuje obecność całej armii radarów i kamer dbających o bezpieczeństwo osób na pokładzie.
Co wymowne, ponad nimi na masce próżno już szukać tradycyjnego logo ze strzałą – ich miejsce zajął wyrazisty napis z nazwą marki. Tak Skoda wchodzi w przyszłość!
Nowinki techniczne Skody Peaq: obejrzysz Youtube’a i oddasz prąd do sieci
Jako elektryczny model flagowy, Peaq ma manifestować sumę wszystkich możliwości Skody w zakresie nowych technologii i rozwiązań, które staną się nam potrzebne w najbliższych latach. I rzeczywiście jest na bieżąco z nowinkami na praktycznie wszystkich frontach, a tych jest wiele.
Z jednej strony mamy tu więc duży ekran o przekątnej 13,6 cala, na którym znajduje się nowe menu z natywnym wykorzystaniem map Google’a, Spotify’a oraz Youtube’a (od teraz postoje na ładowarkach zaczną mijać wręcz za szybko…). Jest też funkcja cyfrowego klucza, którego można wgrać do smartfona albo smartwatcha.
To super rozwiązanie, które pozwala na przykład na zdalne udostępnienie auta drugiej osobie na określony wycinek czasowy. To jedno z tych rozwiązań, którymi Peaq nawiązuje do dobrych tradycji marki przybliżania elementów wyposażenia do tej pory zarezerwowanych dla aut wyższych klas… tyle tylko, że w 2026 r. oznacza to już coś całkiem innego niż w czasach pierwszych aktywnych tempomatów czy poduszki powietrznej po stronie pasażera… Swoją drogą, tych jest tutaj aż dziesięć, a kierowca może liczyć na zaktualizowanego, jeszcze bardziej rozbudowanego asystenta jazdy Travel Assist.
Zgodnie z najnowszymi trendami, Peaq wyposażony jest też funkcje V2H (ładowanie Vehicle-to-Home) raz V2G (Vehicle-to-Grid). Dzisiaj oddawanie prądu z auta elektrycznego może brzmieć bez sensu, ale już w najbliższych latach znaczenie tych rozwiązań ma bardzo wzrosnąć i pomóc w optymalnej gospodarce całej infrastruktury energetycznej. Będzie to przynosiło wymierne korzyści użytkownikom na przykład w postaci niższych opłat za prąd w taryfach dynamicznych, czy wręcz dopłatach za możliwość skorzystania z auta jak z power banku. A przy okazji użytkownikowi pozostaje jeszcze możliwość podładowania gdzieś na wakacjach e-bike’a albo podłączenia czajnika na biwaku.
Prawda. Co powstaje w wyniku połączenia zawsze trochę większych wnętrz niż konkurenci Skody z autem o tak dużych gabarytach? SUV mieszczący z zapasem wszystko, co tylko sobie wymyślisz. Peaq będzie występował w wydaniu pięcio- lub siedmioosobowym. Temu drugiemu nawet po zabraniu wszystkich osób na pokład dalej zostaje jeszcze 299 l miejsca na bagaże. Wariant pięcioosobowy mieści już godne dużego vana 935 l.
W jednym i drugim wariancie można złożyć wszystkie fotele aż do przedniego rzędu, co daje przestrzeń 2075 lub 2150 l. A do tego pozostaje jeszcze dodatkowy schowek pod maską z przodu o pojemności 37 l na kable i inne elementy, którymi nie chcesz zabrudzać kufra. Wytrzymałam z wypowiedzeniem magicznego „to jest Simply Clever!” aż do tego momentu tekstu, ale dłużej już nie dam rady – to jest Skoda w takiej formie, jaką lubię.
Podzielę się z Wami kolejnym górnolotnym stwierdzenie: z modelem Peaq Skoda otwiera nowy rozdział w swojej historii. Ale piszę to bez przesady, bo to duże wydarzenie dla całego rynku – tej konstrukcji powinni z uwagą przyjrzeć się też inżynierowie konkurencyjnych, o wiele droższych marek. Ceny nie są jeszcze znane, ale z rozmów z przedstawicielami marki podczas premiery modelu wynika, że będą spozycjonowane na bardzo konkurencyjnym poziomie. Peaq zapowiada się więc na przemyślaną pod każdym względem i naprawdę sensowną opcją na polskim rynku.
Jeśli miałabym wskazać, kto najbardziej się powinien zainteresować tym modelem, wskazałabym:
Nowoczesne rodziny ceniące przestrzeń i technologię: Peaq daje dostęp do nowinek technicznych i wielu aplikacji wyświetlanych na dużym ekranie, a przy tym nie zapomina o tradycyjnej specjalizacji Skody, to jest wprost ogromnej przestrzeni dla wszystkich na pokładzie.
Osoby uprawiające sporty outdoorowe: akumulator o pojemności znanej do tej pory tylko z dużo droższych SUV-ów pozwoli dojechać na jednym ładowaniu nad morze czy w góry, a na miejscu doceni się możliwość ładowania sprzętów z gniazdka, zdalnej aktywacji ogrzewania postojowego oraz zastosowania kluczyka w smartwatchu.
Użytkwników z wallboxem i magazynem energii: z pomocą tak dużego akumulatora i funkcji V2G już teraz koszty ładowania przy wykorzystaniu dynamicznych taryf można zbijać do poziomu, przy którym koszt pokonania 100 km w praktyce będzie wynosił tylko kilka złotych. W kolejnych latach rozdźwięk pomiędzy kosztami eksploatacji takiej eksploatacji a spalinowego odpowiednika będzie tylko rósł.























