Policyjny Mustang V8 rozbity (fot. Policja Radom)

Miał ścigać piratów, skończył na płocie. Policyjny Mustang V8 rozbity pod Radomiem

Miał być postrachem piratów drogowych na Mazowszu i dumą radomskiej „drogówki”. Tymczasem policyjny Ford Mustang GT, przejęty zaledwie kilka miesięcy temu od pijanego kierowcy, został poważnie rozbity w czwartek (9 lipca 2026 r.) w miejscowości Bielicha pod Radomiem. Amerykański klasyk z potężnym silnikiem V8 ucierpiał w wyniku zderzenia z Volkswagenem. Co najbardziej paradoksalne – sportowy radiowóz rozbił się w drodze… do innej kolizji.

Do zdarzenia doszło około godziny 12:30 na drodze w kierunku Zakrzewa. Jak wynika ze wstępnych ustaleń Komendy Miejskiej Policji w Radomiu, policyjny Mustang poruszał się jako pojazd uprzywilejowany – jechał na wezwanie z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi.

Funkcjonariusz siedzący za kierownicą 450-konnego potwora rozpoczął manewr wyprzedzania sznura samochodów. W tym samym momencie kierująca szarym Volkswagenem, jadąca w tym samym kierunku, zaczęła skręcać w lewo na jedną z posesji.

Mustang na płocie, Volkswagen w rowie

Siła uderzenia była na tyle duża, że oba pojazdy zostały wyrzucone z jezdni. Policyjny Mustang z impetem uderzył w betonowo-metalowe ogrodzenie prywatnej posesji, całkowicie niszcząc przód pas przedni, maskę oraz reflektory. Z kolei Volkswagen z rozbitym bokiem zatrzymał się w przydrożnym rowie.

Na miejsce natychmiast zadysponowano dodatkowe służby, w tym straż pożarną. Na szczęście, mimo groźnie wyglądających uszkodzeń aut, nikt nie odniósł obrażeń – skończyło się na strachu i stratach materialnych. Za spowodowanie kolizji sprawca został ukarany mandatem w wysokości 2000 zł oraz 10 punktami karnymi.

  • Policyjny Mustang V8 rozbity (fot. Policja Radom)

    Policyjny Mustang V8 rozbity (fot. Policja Radom)

  • Policyjny Mustang V8 rozbity (fot. Policja Radom)

    Policyjny Mustang V8 rozbity (fot. Policja Radom)

Od pijanego kierowcy na policyjny parking

Historia tego konkretnego egzemplarza to gotowy scenariusz na film. Ford Mustang GT (rocznik 2018) z manualną skrzynią biegów i legendarnym, 5-litrowym silnikiem pierwotnie należał do prywatnego kierowcy. W kwietniu zeszłego roku pojazd ten został znaleziony w rowie w miejscowości Ślubowo. Za jego kierownicą siedział kompletnie pijany 39-latek, który wydmuchał dwa promile alkoholu.

Dzięki nowym przepisom o konfiskacie pojazdów oraz decyzji Prokuratora Rejonowego w Ciechanowie, samochód został zabezpieczony, a następnie oficjalnie wcielony do policyjnej floty. W marcu tego roku Komendant Wojewódzki Policji w Radomiu uroczyście przekazał auto lokalnej drogówce. Maszyna, która rozpędza się do setki w niecałe 5 sekund, miała służyć do walki z nielegalnymi wyścigami i najgroźniejszymi piratami drogowymi.

Co dalej z „bestią”?

Amerykański muscle car służył radomskim policjantom niespełna cztery miesiące. Rzecznik prasowy lokalnej policji w rozmowach z mediami przyznaje, że jest jeszcze za wcześnie, by wyrokować o przyszłości samochodu. Przód pojazdu jest zmasakrowany, a naprawa tak specyficznego auta z publicznych środków może okazać się nieopłacalna. Niewykluczone więc, że spektakularna, acz krótka kariera Mustanga w polskich barwach policyjnych właśnie dobiegła końca.