Na polskiej autostradzie A1 ustanowiono nowy rekord mocy ładowania samochodu elektrycznego. Denza Z9 GT osiągnęła aż 563,8 kW, a uzupełnienie energii w akumulatorze od 11 do 81 proc. zajęło zaledwie 10 minut. To wynik, który pokazuje, jak szybko zmienia się technologia, choć na razie niewiele samochodów potrafi wykorzystać takie możliwości.
Rekord ładowania samochodu elektrycznego w Polsce. Ponad 560 kW na A1
Jeszcze kilka lat temu ładowarka o mocy 50 kW uchodziła za całkiem szybkie rozwiązanie. Dziś w Polsce można już ładować samochód elektryczny z mocą ponad dziesięciokrotnie wyższą. Dowodem jest próba przeprowadzona przez redakcję elektromobilni.pl na stacji ORLEN Charge przy autostradzie A1.
Do testu wykorzystano elektryczną Denzę Z9 GT, czyli luksusowy model marki należącej do chińskiej grupy BYD. Samochód podłączono do ładowarki na MOP Stobiecko Szlacheckie Zachód, gdzie dostępna jest infrastruktura umożliwiająca ładowanie z mocą do 600 kW.
Podczas próby maksymalna moc ładowania wyniosła 563,8 kW. Według organizatorów to najwyższa wartość zarejestrowana dotychczas podczas ładowania samochodu osobowego w Polsce. Co jednak ważniejsze z punktu widzenia kierowcy, imponująca moc przełożyła się na wyjątkowo krótki postój.
Od 11 do 81 proc. w 10 minut. Ile energii odzyskała Denza Z9 GT?
W chwili rozpoczęcia testu akumulator Denzy był naładowany w 11 proc. Po zaledwie 10 minutach wskaźnik pokazywał już 81 proc. Oznacza to wzrost poziomu naładowania o 70 punktów procentowych w czasie, który zwykle wystarcza na krótką przerwę podczas podróży.
Denza Z9 GT dysponuje akumulatorem o pojemności użytkowej 122,5 kWh. Przy tak dużej baterii uzupełnienie 70 proc. jej pojemności odpowiada około 85,8 kWh energii zgromadzonej w akumulatorze. To ilość wystarczająca do przejechania kilkuset kilometrów, zależnie od prędkości, temperatury i warunków drogowych.
Trzeba jednak pamiętać, że 563,8 kW było mocą szczytową, a nie średnią utrzymywaną przez całe ładowanie. W samochodach elektrycznych moc zmienia się wraz z poziomem naładowania baterii i jej temperaturą. Mimo to osiągnięty rezultat robi wrażenie. Zwłaszcza że mówimy o dużym, luksusowym samochodzie, a nie niewielkim pojeździe miejskim.
Denza Z9 GT potrafi jeszcze więcej. W Chinach ładuje się z mocą 1500 kW
Rekord nie byłby możliwy bez odpowiedniego samochodu. Denza Z9 GT EV została zaprojektowana z myślą o ultraszybkim uzupełnianiu energii. Model wykorzystuje akumulator Blade Battery drugiej generacji, a na chińskim rynku może korzystać z technologii Flash Charging. Według producenta na odpowiednio przystosowanej stacji samochód jest w stanie przyjmować moc sięgającą 1500 kW.
BYD deklaruje, że w takich warunkach naładowanie akumulatora od 10 do 70 proc. może trwać około pięciu minut. Na tym tle polski rekord, choć imponujący, nie oznacza jeszcze wykorzystania pełnego potencjału samochodu.
Denza Z9 GT ma również osiągi godne sportowych modeli. Jej trzy silniki elektryczne rozwijają łącznie 1156 KM, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje według producenta 2,7 sekundy. Deklarowany zasięg wynosi 600 km według WLTP.
ORLEN Charge ma ładowarkę 600 kW. Nie każdy elektryk z niej skorzysta w pełni
Równie istotna jak sam samochód okazała się infrastruktura. Rekord ustanowiono na stacji ORLEN Charge przy autostradzie A1, wyposażonej w stanowisko pozwalające na ładowanie samochodu osobowego z mocą do 600 kW.
To wyjątkowo wysoka wartość jak na polski rynek. Wiele współczesnych samochodów elektrycznych obsługuje maksymalnie 100–200 kW, a nawet wśród droższych modeli możliwości ładowania często kończą się w okolicach 250–350 kW. Podłączenie takiego auta do ładowarki 600 kW nie sprawi więc, że zacznie ono automatycznie przyjmować sześćset kilowatów.
O rzeczywistej szybkości ładowania decydują zarówno możliwości stacji, jak i ograniczenia samego samochodu. Znaczenie mają również temperatura akumulatora, jego poziom naładowania oraz warunki pracy infrastruktury. Dlatego rekord Denzy nie oznacza, że każdy elektryk będzie można w Polsce naładować w 10 minut.
Czy ładowanie elektryka będzie wkrótce tak szybkie jak tankowanie?
Wynik osiągnięty na A1 pokazuje, że jednym z największych ograniczeń elektromobilności przestaje być sama technologia ładowania. Producenci potrafią już konstruować samochody przyjmujące ogromne ilości energii w bardzo krótkim czasie. Wyzwaniem pozostaje upowszechnienie takich rozwiązań.
Stacje o mocy kilkuset kilowatów wymagają odpowiedniego przyłącza energetycznego, kosztownej infrastruktury i systemów zarządzania mocą. Z kolei samochody zdolne do wykorzystania ich pełnych możliwości nadal stanowią niewielką część rynku. Dla przeciętnego kierowcy ważniejsze od rekordowej liczby kilowatów będzie więc to, czy podobnie szybkie ładowanie stanie się dostępne na popularnych trasach i w samochodach ze średniej półki cenowej.
Polski rekord 563,8 kW jest jednak wyraźnym sygnałem, w jakim kierunku zmierza branża. Jeszcze niedawno kilkudziesięciominutowy postój na szybkiej ładowarce był czymś normalnym. Dziś najbardziej zaawansowane elektryki potrafią odzyskać znaczną część zasięgu w czasie porównywalnym z krótkim odpoczynkiem na stacji paliw. I choć do powszechnego ładowania w kilka minut droga jest jeszcze daleka, test Denzy Z9 GT pokazuje, że nie jest to już wyłącznie wizja przyszłości.






