To jedna z najbardziej spektakularnych i kluczowych transakcji na polskim rynku paliwowym w ciągu ostatnich lat. Spółka Anwim, właściciel trzeciej największej sieci stacji paliw w Polsce działającej pod marką MOYA, oficjalnie zmienia właściciela. Fundusz Polish Enterprise Fund VIII, zarządzany przez powszechnie znany Enterprise Investors, zdecydował o sprzedaży stu procent swoich udziałów. Nabywcą jest potężne międzynarodowe konsorcjum, na którego czele stoi amerykański gigant inwestycyjny Stonepeak oraz wyspecjalizowany fundusz Energy Equation Partners. Nowi właściciele wchodzą do Polski z ogromnym kapitałem i bardzo konkretną wizją – chcą rzucić bezpośrednie wyzwanie dotychczasowemu układowi sił i zdetronizować obecnego wicelidera rynku.
Od lokalnego gracza do paliwowej potęgi
Żeby dobrze zrozumieć skalę tego wydarzenia, warto cofnąć się do 2018 roku. Kiedy fundusz Enterprise Investors decydował się na wejście kapitałowe do spółki Anwim, sieć MOYA liczyła skromne 180 placówek i była postrzegana jako solidny, ale wciąż lokalny gracz. Przez niespełna osiem lat zrealizowano tam jednak podręcznikowy wręcz przykład agresywnego, ale niezwykle przemyślanego skalowania biznesu.
W ciągu tego okresu sieć urosła trzykrotnie. Na koniec marca 2026 roku niebiesko-czerwone stacje paliw można było spotkać już w 540 lokalizacjach w całym kraju, co pozwoliło marce wyprzedzić zagranicznych gigantów, takich jak Shell czy Circle K. Anwim przestał być jedynie operatorem stacji – przekształcił się w zintegrowaną grupę paliwową zajmującą się importem, eksportem, hurtem oraz detalem. Równolegle firma mocno postawiła na rozwój nowoczesnego konceptu gastronomicznego Caffe MOYA, który stał się motorem napędowym marży detalicznej. Kwota, za jaką udziały zostały sprzedane, została objęta ścisłą tajemnicą handlową, jednak eksperci rynkowi nie mają wątpliwości, że wartość tej transakcji opiewa na miliardy złotych.
Kim są nowi gracze i jakie mają plany?
Nowy właściciel Anwimu, amerykański Stonepeak, to globalna firma zarządzająca aktywami o wartości dziesiątek miliardów dolarów, specjalizująca się w strategicznej infrastrukturze oraz aktywach rzeczowych. Partnerujący mu fundusz Energy Equation Partners (EEP) skupia się z kolei na nowoczesnych i dynamicznych przedsiębiorstwach z szeroko pojętego sektora energetycznego.
Co niezwykle istotne w kontekście tej transakcji, to samo konsorcjum w 2025 roku dokonało innego głośnego przejęcia na rynku europejskim – zakupiło sieć około tysiąca stacji paliw JET, działających głównie w Niemczech i Austrii. Pojawienie się w portfolio inwestorów polskiej sieci MOYA stwarza gigantyczne możliwości synergii operacyjnej, wspólnych zakupów paliw oraz transgranicznego rozwoju technologii.
Nowi inwestorzy deklarują wprost, że ich celem na rynku polskim jest dynamiczna ekspansja i walka o pozycję wicelidera rynku. Oznacza to bezpośrednie uderzenie w pozycję brytyjskiego koncernu BP, który od lat zajmuje w Polsce drugie miejsce, ustępując jedynie państwowemu Orlenowi.
Amerykanie zamierzają wykorzystać swoje globalne doświadczenie i potężne zaplecze finansowe, by przyspieszyć rozwój organiczny oraz potencjalne dalsze przejęcia mniejszych, niezależnych operatorów w Polsce.
Wielka transformacja w kierunku nowej mobilności
Kupując Anwim, Amerykanie nie patrzą jednak wyłącznie w przeszłość i na tradycyjną sprzedaż oleju napędowego czy benzyny. Transakcja ta ma kluczowy wymiar w kontekście nadchodzącej rewolucji energetycznej. Strategia Stonepeak i EEP zakłada przekształcenie sieci MOYA w nowoczesną platformę multienergetyczną, gotową na wyzwania dekarbonizacji.
Inwestorzy chcą mocno postawić na huby nowej mobilności. Wykorzystana zostanie do tego rozwijana przez Anwim infrastruktura szybkich ładowarek dla pojazdów elektrycznych – spółka zapowiedziała, że do końca roku będzie zarządzać siecią około 180 takich punktów. Ponadto ogromnym atutem transakcji jest przejęta wcześniej przez Anwim holenderska platforma kart flotowych The Fuel Company, która pozwala na integrację usług płatniczych i rozliczeniowych na poziomie międzynarodowym. Nowy kapitał ma pozwolić na stworzenie zintegrowanego systemu, w którym kierowcy aut osobowych i ciężarowych będą mogli w prosty sposób korzystać z różnych źródeł energii w całej Europie Środkowo-Wschodniej.
Co zmiana właściciela oznacza dla polskich kierowców?
Z punktu widzenia przeciętnego klienta rewolucja nie nastąpi z dnia na dzień. Marka MOYA jest zbyt silna i dobrze rozpoznawalna na polskim rynku, by nowi właściciele chcieli z niej rezygnować – to właśnie wokół tego brandu budowane będą kolejne projekty.
Co jednak istotne, wejście tak potężnego kapitału zwiastuje zaostrzenie walki konkurencyjnej na polskich drogach. Dla kierowców oznacza to przede wszystkim szereg potencjalnych korzyści – przyspieszenie modernizacji stacji, powstawanie kolejnych punktów gastronomicznych oraz znacznie szybszy rozwój infrastruktury do ładowania samochodów elektrycznych przy głównych szlakach komunikacyjnych. Silna konkurencja ze strony zasilanej amerykańskim kapitałem sieci MOYA może również zmusić pozostałych graczy na rynku do walki o klienta atrakcyjniejszymi programami lojalnościowymi, nowoczesnymi aplikacjami mobilnymi, a w okresach wzmożonego ruchu – także agresywniejszą polityką cenową.
Oficjalne i ostateczne sfinalizowanie transakcji planowane jest na drugą połowę 2026 roku. Do tego czasu transakcja musi przejść standardową procedurę weryfikacyjną i uzyskać niezbędne zgody ze strony urzędów regulacyjnych oraz antymonopolowych, w tym polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).








