Elektromobilność zmienia naszą rzeczywistość na więcej sposobów niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Kształtuje nie tylko motoryzację, ale całe nasze miasta. Prowadzi do pytań, które jeszcze niedawno wydawały się abstrakcyjne, a dziś rodzą konsekwencje warte wymierne, konkretne pieniądze. Nie wierzysz? To powiedz: czy dostęp do własnego wallboxa w miejscu pod blokiem będzie wpływał na cenę przypisanego mu mieszkania?
Tekst powstał w ramach współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności. V10.PL jest patronem medialnym Kongresu Nowej Mobilności 2026, który odbędzie się w dniach 23 – 25 września w Katowicach.
Mądry rozwój polskich miast i przygotowanie ich na nowe wyzwania stanowią od lat przedmiot prac kolejnych edycji Kongresu Nowej Mobilności, największego i najszybciej rozwijającego się wydarzenia w całym regionie Europy Środkowowschodniej dotyczącego nowych form mobilności. W zeszłym roku przyciagnął ok. 7,5 tysiąca przedstawicieli branż elektromobilności, motoryzacji i energetyki, jak i przedstawicieli miast i samorządów oraz deweloperów. Tegoroczna edycja, która odbędzie się w dniach 23 – 25 września w Katowicach, zbierze w jednym miejscu aż 12 tys. m2 powierzchni wystawienniczej oraz 250 debat i warsztatów, na których wystąpi 570 prelegentów, w tym najważniejszych polskich ekspertów oraz liderów prawdziwie światowego formatu. V10.PL będzie miało zaszczyt po raz pierwszy objąć patronat medialny nad tym wydarzeniem. Zainteresowany? Organizator, Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności, przewiduje pulę darmowych biletów wstępu na wydarzenie – część z nich przez cały czas jest dostępna na stronie kongresnowejmobilnosci.pl; zapraszamy do uczestnictwa! Agendę wydarzeń poruszających tę tematykę znajdziesz na końcu niniejszego artykułu.
Wyobraźmy sobie sytuację, że szukasz mieszkania w dużym polskim mieście. Znalazłeś dwa, które mają ten sam metraż, zbliżony standard i podobną lokalizację. W obydwu jest miejsce garażowe, ale przy jednym z nich jest już doprowadzony kabel do ładowarki, którą możesz wykorzystać do samochodu elektrycznego lub hybrydy plug-in. Nawet jeśli nie masz jeszcze takiego auta, to na ile atrakcyjny wydaje ci się taki dodatek?
Nie przeprowadzono jeszcze ogólnokrajowego badania transakcyjnego, które w wiarygodny sposób oceniłoby wpływ dostępu do punktów ładowania na ceny mieszkań lub domów. Nie możemy więc określić wymiernej „premii za wallbox”.

Ale taka premia zaczyna już być dostrzegalna. Póki co najbliżej temu zagadnieniu pochyliło się badanie opublikowane w amerykańskim periodyku naukowym „Nature Sustainability”, w którym analiza około 14 milionów transakcji w Kalifornii wykazała średnio o 3,3 proc. wyższą cenę nieruchomości położonych w zasięgu 1 km od publicznej stacji ładowania.
Popyt musi być dostrzegalny również w Polsce. Według Licznika Elektromobilności PSNM i PZPM z lipca 2026 r., po polskich drogach jeździ już ponad 300 tys. samochodów osobowych i użytkowych ładowanych przez wtyczkę (elektrycznych i hybryd plug-in).
Równocześnie zwiększa się liczba publicznych punktów ładowania (ten sam Licznik Elektromobilności wskazuje ich liczbę na już blisko 13,5 tys. na terenie kraju), ale nie zastępują one (albo przynajmniej nie powinny) ładowania z wallboxa w domu lub w pracy. Taki sposób uzupełniania energii jest co prawda wolniejszy, ale nie zaburza planu użytkownika auta (i tak by stało ono nieruchome pod biurem albo przez noc), a oferuje przy tym największą korzyść finansową.
Choćby z tego ostatniego powodu, jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna, aż 75 proc. ładowań aut elektrycznych na świecie odbywa się z prywatnego źródła prądu w domu lub miejscu zamieszkania. Domowa ładowarka dla całej układanki elektromobilności jest więc bardzo ważna.
To samo badanie IEA wychwyciło ciekawą obserwację: choć w Chinach aż 93 proc. ludności mieszka w blokach, to i tak połowa tamtejszych właścicieli aut elektrycznych ma przydomową ładowarkę, a kolejna 1/3 ma dostęp do wspólnych punktów ładowania na terenie osiedla. Czyli tak wygląda rzeczywistość korzystania z auta elektrycznego w dużych miastach – pytanie nie „czy”, a „kiedy” dotrze do Polski i zacznie wpływać rynek nieruchomości.
Wallbox dotyka szerszego problemu mobilności. To będzie nowa pozycja w ogłoszeniach po odległości do przystanku albo dostępie do metra
Kwestia obecności wallboxa – prywatnego albo osiedlowego – już teraz pojawia się w ogłoszeniach nowych domów albo inwestycji miejskich, choć póki co raczej w tych z gatunku drogich, i to bardziej w charakterze ekstrawagancji, czegoś w rodzaju potrzeb z gatunku snobistycznych.
W miarę postępu rozwoju elektromobilności takie rozwiązanie będzie jednak schodziło „pod strzechy”, czy w tym przypadku – pod bloki. W tym miejscu należy jednak zwrócić uwagę, że cała elektromobilność, a więc i wallboxy, stanowią część szerokiego tematu, który w kolejnych latach będzie w jeszcze silniejszym stopniu niż dotychczas kształtował wartości domów i mieszkań – dostępu do mobilności w ogóle.

Najbardziej przyszłościowe mieszkanie to takie, które pozwala tanio naładować auto, gdy jest potrzebne, ale i równie łatwo obyć się bez niego.
W częściach miast, gdzie możliwości wykorzystania samochodu są ograniczone, ruch paraliżują korki albo nie ma dostępu do usług, wallbox nic nie zmieni. Rynek będzie wyceniał nie jedną technologię, a cały pakiet mobilności: techniczną gotowość budynku, koszt i wygodę ładowania, ale też jakość alternatyw dla auta.
W tym kontekście do bardziej palącej potrzeby rośnie obecność prywatnej ładowarki w domach jednorodzinnych na peryferiach miast, gdzie samochód jest koniecznością. Tam jednak na szczęście założenie wallboxa będzie operacją znacząco prostszą i tańszą.
Elektromobilność staje się kwestią społeczną: dostęp do ładowarek nie może prowadzić do pogłębiania nierówności
Niestety, jak to często bywa w przypadku technologicznych innowacji, jako pierwsi zyskują na nich ci najbardziej uprzywilejowani i najbogatsi. Jak to skwitował mi w 2019 r. ówczesny szef Seata Luca de Meo w odniesieniu do tego kto napędza rozwój sprzedaży aut elektrycznych, „jak wyszedł iPhone, to moja córka strasznie go chciała, ale najpierw miałem go ja”.
Jeśli najtańsze i najwygodniejsze ładowanie aut elektrycznych będzie dostępne wyłącznie dla właścicieli domów jednorodzinnych i nowych apartamentów z przydzielonymi miejscami garażowymi, zielona transformacja tylko pogłębi nierówności społeczne i doprowadzi do dalszych frustracji, które fanów elektromobilności nie przysporzą.
„Finansujemy bogatym zakup kolejnych nowych aut” – jak już to czytałem nie raz w komentarzach pod moimi tekstami dotyczącymi programu dopłat NaszEauto. Opisywany model krzywdzi – a przynajmniej prowadzi do utraty potencjalnych korzyści – lokatorów starszych bloków i kamienic, najemców mieszkań i wszystkich innych właścicieli aut mieszkających w miastach, ale niemających własnego miejsca parkingowego.

Kongres Nowej Mobilności 2026 odpowie na pytania dotyczące nieruchomości
Co można zrobić w ich przypadku? To już zadanie dla rządzących na poziomie lokalnym i ogólnokrajowym i wiemy, że jest to temat, który w nadchodzących latach powinien być dla nich ważny: przy mądrym poprowadzeniu pomoże nie tylko uniknąć poszkodowania którejkolwiek grupy społecznej, ale dokonać czegoś odwrotnego: przynieść realne obniżenie kosztów dostępu do pracy, edukacji czy usług – i ostatecznie zwiększyć wartość nieruchomości w danych osiedlach czy dzielnicach.
Realne kroki w tym kierunku zostaną podjęte już na zbliżającym się wielkimi krokami Kongresie Nowej Mobilności 2026. Temat ładowania samochodów elektrycznych przy domach i w pracy będzie poruszany najmocniej drugiego dnia wydarzenia (24 września), gdy na Design Stage przeprowadzony zostanie panel "Dobre osiedle czy dobra dzielnica? Jak dziś projektować miejsca do życia?". Na Workshop Stage 1 tego samego dnia zorganizowane będą warsztaty "Ładowanie bliżej kierowcy: infrastruktura tam, gdzie parkują samochody". Dzień zwieńczy panel poświęcony platformie integrującej pojazdy elektryczne z siecią ChargeScape na panelu na Design Stage pod tytułem "From Charging Points to Charging Places – ChargeScape Poland". Kolejny, ostatni dzień Kongresu Nowej Mobilności 2026, przybliży nam z kolei tematykę atrakcyjności i kosztów mieszkania w polskich miastach przez kontekst transportu zbiorowego podczas paneli "Stracone szanse — jak i jakie zaniedbania w polskim planowaniu przestrzennym zamknęły nam już drogi do modernizacji miast poprzez transport publiczny" (25 września, Urban Stage KNM 2026) oraz "Czy kolej uratuje polskie metropolie? Finansowanie i rozwój transportu szynowego" (również Urban Stage tego samego dnia na popołudniowej sesji).





