Odcinkowy pomiar prędkości (OPP) (fot. GDDKiA)

Żniwa na dolnośląskim odcinku A4. Jeden OPP wystawia 107 mandatów dziennie

Polscy kierowcy mają nowego, bezwzględnego „wroga numer jeden” na drogach. Jak wynika z najnowszych danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD), miano najbardziej dochodowego i zapracowanego Odcinkowego Pomiaru Prędkości (OPP) w kraju zyskał system zainstalowany na autostradzie A4, na odcinku między węzłami Kostomłoty a Kąty Wrocławskie. Kamery rejestrują tam średnio 107 wykroczeń na dobę, co oznacza, że niemal co kilkanaście minut kolejny kierowca wpada w kosztowną pułapkę.

Podchwytliwy limit gubi kierowców

W całym ubiegłym roku system na dolnośląskim odcinku A4 zarejestrował aż 39 175 przypadków złamania przepisów, wyprzedzając dotychczasowych „liderów” – OPP na Drogowej Trasie Średnicowej w Katowicach (35 421 naruszeń) oraz system w Wyszkowie na trasie S8 (34 814 naruszeń).

Eksperci i analitycy wskazują, że tak ogromna skala przewinień nie wynika ze złośliwości kierowców, a z dekoncentracji i specyfiki tego miejsca. Kluczowym czynnikiem jest obniżony limit prędkości. Podczas gdy standardowe ograniczenie na polskich autostradach wynosi 140 km/h, na wspomnianym fragmencie A4 ze względów bezpieczeństwa można poruszać się maksymalnie z prędkością 110 km/h. Wielu kierowców podróżuje „na pamięć”, nie zauważając znaków, lub zapomina o trwającym pomiarze ze względu na długość monitorowanego odcinka. Częstym i bezskutecznym błędem jest również gwałtowne hamowanie tuż przed samą bramką wyjazdową – system wylicza bowiem średnią prędkość z całego dystansu, a nie prędkość chwilową.

  • Odcinkowy pomiar prędkości (OPP) (fot. GDDKiA)

    Odcinkowy pomiar prędkości (OPP)

Skala problemu rośnie, ale system ma „dziurę”

Rosnąca efektywność urządzeń to trend ogólnokrajowy. W minionym roku systemy OPP w całej Polsce zarejestrowały łącznie 470,5 tys. wykroczeń – to o blisko 100 tysięcy więcej niż rok wcześniej. Statystyki CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) pokazują, że ponad połowa kierowców (57,9%) przekracza prędkość w granicach od 11 do 20 km/h, co skutkuje mandatem do 200 zł i 3 punktami karnymi. Poważni piraci drogowi, jadący o ponad 41 km/h za szybko, stanowią około 4% zatrzymanych w kadrze obiektywu.

Choć liczby te robią wrażenie, system nadzoru wciąż boryka się z poważnym problemem proceduralnym, jakim jest ściągalność kar. Obecnie wynosi ona około 60 procent. Oznacza to, że aż 4 na 10 zarejestrowanych przez kamery kierowców unika ostatecznie zapłacenia grzywny – najczęściej z powodu niewyraźnych zdjęć, trudności z ustaleniem tożsamości kierującego lub rejestracji pojazdów na zagranicznych tablicach.

Sieć OPP gęstnieje w oczach

Kierowcy muszą przygotować się na jeszcze ściślejszą kontrolę. W Polsce dobiega końca wielki program rozbudowy systemu nadzoru nad ruchem o wartości blisko 85 milionów złotych. Zgodnie z planami, sieć powiększy się o 43 nowe lokalizacje. Docelowo pod lupą żółtych kamer OPP znajdzie się aż 114 kluczowych punktów na mapie kraju, obejmujących swoim zasięgiem 670 kilometrów dróg krajowych, ekspresowych oraz autostrad.

  • Odcinkowy pomiar prędkości (OPP) (fot. GDDKiA)

    Odcinkowy pomiar prędkości (OPP)