koniec odkręcania tablic rejestracyjnych

Koniec z odkręcaniem tablic w urzędzie. Czerwcowa rewolucja w rejestracji pojazdów naprawia biurokrację

Kierowców czeka gigantyczne ułatwienie w wydziałach komunikacji. Choć od dłuższego czasu przy zakupie auta z tego samego powiatu (lub przy zachowaniu dotychczasowych numerów) nie trzeba było zmieniać tablic rejestracyjnych, urzędnicy wciąż wymagali… przyniesienia ich w rękach do okienka. Od dziś ten absurdalny i uciążliwy obowiązek oficjalnie przechodzi do historii. Ministerstwo Cyfryzacji i resort infrastruktury upraszczają procedury do minimum.

Polskie przepisy rejestracyjne przez lata zmuszały kierowców do bicia się z rdzewiejącymi śrubami i plastikowymi ramkami. Nawet jeśli kupujący decydował się na zachowanie dotychczasowego numeru rejestracyjnego pojazdu, prawo nakazywało fizyczne zdemontowanie tablic i okazanie ich urzędnikowi w celu „legalizacji” – czyli naklejenia nowego hologramu. Od 10 czerwca 2026 roku ten uciążliwy proces zostaje całkowicie zlikwidowany.

Koniec z „wędrującymi” tablicami

Najważniejszą zmianą wchodzącą w życie w tym miesiącu jest obowiązujące od dziś całkowite zniesienie wymogu fizycznego dostarczania tablic rejestracyjnych do urzędu, jeśli nowy właściciel pojazdu decyduje się na zachowanie dotychczasowych numerów (co jest obecnie standardem pozwalającym zaoszczędzić blisko 100 zł).

Jak to będzie działać w praktyce?

  • Wizyta bez śrubokręta: Idąc do wydziału komunikacji, tablice zostawiasz na samochodzie. Nie musisz ich odkręcać, czyścić ani wnosić do budynku urzędu.
  • Weryfikacja w systemie: Urzędnik dokona zmiany właściciela w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) na podstawie dokumentów (umowy k-s, faktury) oraz dotychczasowego dowodu rejestracyjnego.
  • Nowe podejście do cech legalizacyjnych: Zamiast tradycyjnego naklejania nowych plakietek na tablice w urzędzie, system przechodzi na weryfikację cyfrową. Autentyczność tablic i ich przypisanie do nowego właściciela będą sprawdzane online przez służby porządkowe (Policję, ITD) podczas rutynowych kontroli drogowych.

Zmiana ta eliminuje zatem powszechne do tej pory sytuacje, w których kierowcy „stali pod urzędem” z tablicami w rękach, ryzykując mandat za brak oznaczenia pojazdu na czas dojazdu lub tracąc czas na siłowanie się z zapieczonymi mocowaniami.

komplet tablic rejestracyjnych

Witamy w nowej rzeczywistości

Do tej pory przepisy były w połowie nowoczesne, a w połowie archaiczne. Już jakiś czas temu pozwolono kierowcom zachowywać numery po poprzednim właścicielu z dowolnego zakątka Polski, ale urzędowa machina wciąż wymagała fizycznego dotknięcia metalu przez urzędnika. Generowało to ogromne kolejki w okienkach – bo przecież samo sprawdzanie i oklejanie tablic wydłużało czas obsługi jednego interesanta o kilka cennych minu – a zarazem powodowało zrozumiałą frustrację samych kierowców.

Od 10 czerwca rejestracja samochodu używanego z zachowaniem tablic staje się procedurą niemal w 100% „papierkową” (a docelowo cyfrową), bez konieczności ingerencji w fizyczny stan pojazdu.

Co jeszcze przynosi czerwiec?

Ułatwienia wokół tablic rejestracyjnych to element większego pakietu cyfryzacji. Równolegle urzędy mocniej integrują się z aplikacją mObywatel. Dzięki temu system automatycznie pobierze informacje o ważności polisy OC oraz badaniach technicznych bezpośrednio z baz ubezpieczycieli i stacji kontroli pojazdów.

Dla kierowców kupujących auta z drugiej ręki nadchodzą tym samym najlepsze czasy od lat – biurokracja związana z rejestracją wreszcie zaczyna nadążać za XXI wiekiem.