Skończył się czas, kiedy na obowiązkowy roczny przegląd techniczny można było pojechać „z pustymi rękami”, licząc na to, że diagnosta sprawdzi wszystko w systemie CEPiK. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji przepisów, który drastycznie zmienia zasady weryfikacji tożsamości pojazdów. Dla milionów kierowców oznacza to powrót starego obowiązku, a dla właścicieli aut sprowadzanych m.in. z Ameryki – upragniony koniec biurokratycznego pata.
Koniec z weryfikacją „na słowo” i przez CEPiK
Najważniejsza zmiana, która dotknie każdego kierowcę, to bezwzględny nakaz okazania fizycznego, papierowego dowodu rejestracyjnego (lub pozwolenia czasowego) podczas badania.
Dotychczas, ze względu na cyfryzację i brak obowiązku wożenia dokumentów przy sobie, w niektórych sytuacjach próbowano identyfikować pojazd wyłącznie na podstawie danych cyfrowych wyciąganych z bazy CEPiK. Ministerstwo Infrastruktury zauważyło jednak poważną lukę: system wirtualnego zatrzymywania dokumentów przez policję działa błyskawicznie w sieci, ale fizyczny blankiet niemal zawsze zostaje w kieszeni właściciela. Aby zapobiec nadużyciom i upewnić się, że diagnosta bada dokładnie ten pojazd, który widnieje w dokumentach, bez papierowego dowodu badanie techniczne w ogóle się nie rozpocznie.
Ważne dla portfela: Ceny przeglądów na razie pozostają bez zmian. Za standardowe badanie auta osobowego zapłacimy 149 zł, natomiast właściciele pojazdów z instalacją LPG muszą przygotować 245 zł.
Zielone światło dla samochodów z USA, Kanady i Azji
Nowe przepisy niosą ze sobą także ogromną ulgę dla osób, które sprowadzają samochody spoza Unii Europejskiej. Do tej pory kierowcy ci wpadali w urzędową pułapkę: auto udawało się legalnie zarejestrować, ale pojawiał się problem na stacji kontroli pojazdów z powodu braku unijnych dokumentów homologacyjnych czy specyficznych formularzy wymaganych do identyfikacji.
Nowelizacja rozszerza katalog dokumentów, którymi diagnosta może się posłużyć do weryfikacji danych technicznych pojazdu. Po wejściu w życie przepisów stacje będą mogły oficjalnie honorować zagraniczne dowody rejestracyjne wydane przez państwa trzecie (spoza UE). Dzięki temu spójne staną się procedury rejestracji oraz dopuszczenia pojazdu do ruchu.
Kiedy zmiany wejdą w życie i co grozi za spóźnienie?
Projekt przeszedł już zaawansowane konsultacje publiczne oraz uzgodnienia międzyresortowe. Zgodnie z planem Ministerstwa Infrastruktury, nowe wytyczne zaczną obowiązywać po upływie 3 miesięcy od momentu ich oficjalnego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Warto pilnować terminów – przypominamy, że standardowe auto osobowe musi przechodzić przegląd techniczny co roku (wyjątkiem są auta fabrycznie nowe: pierwszy przegląd po 3 latach, kolejny po 2, a następne co rok). Kary za poruszanie się bez ważnego badania są dziś wyjątkowo dotkliwe:
- Mandat karny podczas kontroli drogowej może wynieść nawet 5000 złotych.
- Policja dokona natychmiastowego, elektronicznego zatrzymania dowodu rejestracyjnego.
- Jeśli stan techniczny pojazdu zagraża bezpieczeństwu, auto opuści miejsce kontroli wyłącznie na lawecie (na koszt właściciela).
Przed kolejną wizytą u diagnosty warto więc zrobić przynajmniej jedną prostą rzecz: upewnić się, że papierowy dowód rejestracyjny nie leży na dnie domowej szuflady.





