Policja w całym kraju rozpoczęła intensywne, zmasowane działania wymierzone w kierowców wsiadających za kółko pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Ogólnopolska akcja jest częścią szeroko zakrojonej, międzynarodowej operacji pod egidą Roadpol. Choć statystyki pokazują, że polscy kierowcy należą do najtrzeźwiejszych w Europie, to służby nie zamierzają odpuszczać – zwłaszcza w nadchodzący piątek.
W poniedziałek, 15 czerwca, na europejskich i krajowych drogach ruszyły skoordynowane działania pod kryptonimem „Alcohol and drugs”. Przez pełne siedem dni (do niedzieli, 21 czerwca) patrole drogówki będą koncentrować się na eliminowaniu z ruchu osób stwarzających śmiertelne zagrożenie. Kulminacja działań, czyli tzw. „górka kontrolna”, planowana jest na piątek, 19 czerwca – to wtedy na trasach pojawi się najwięcej punktów kontroli trzeźwości.
Polska liderem statystyk. Badamy najwięcej, pijemy najmniej?
W powszechnej opinii wciąż pokutuje mit o pladze pijanych kierowców w Polsce. Oficjalne dane i międzynarodowe analizy brutalnie weryfikują ten stereotyp, stawiając nasz kraj na pozycji europejskiego prymusa.
Z ogólnoeuropejskiego raportu Trendline, realizowanego przy wsparciu Parlamentu Europejskiego, wynika rzecz bezprecedensowa: spośród państw prowadzących wyrywkowe kontrole drogowe, to właśnie w Polsce odsetek kierowców jadących w pełni trzeźwo (mieszczących się w restrykcyjnym limicie) jest najwyższy w Europie i wynosi aż 99,8 proc. Dla porównania – w uchodzącej za wzór Szwajcarii wskaźnik ten wynosi 99,6 proc., a w Belgii spada do 98,6 proc.
Ta dyscyplina to w dużej mierze efekt skali działań policji. Pod względem liczby przeprowadzanych testów ustępujemy na Starym Kontynencie jedynie Estonii. W 2025 roku polscy funkcjonariusze przebadali kierowców rekordowe 17,9 mln razy (dla porównania w 2024 roku było to 16 mln).

Drastyczne kary i bezwzględne konfiskaty
Na wysoką dyscyplinę wpływ mają też jedne z najsurowszych przepisów w Unii Europejskiej. Podczas gdy we Francji, Hiszpanii czy Portugalii dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi kierowcy to 0,5 promila, w Polsce próg ten wynosi zaledwie 0,2 promila.
Polskie prawo przewiduje też potężny straszak finansowo-majątkowy. Od marca 2024 roku obowiązują przepisy o obligatoryjnym przepadku pojazdu (lub jego równowartości) w przypadku prowadzenia auta przy stężeniu alkoholu wynoszącym minimum 1,5 promila. Narzędzie to okazało się niezwykle skuteczne i masowo stosowane – od momentu wejścia w życie nowelizacji do końca 2025 roku policjanci zabezpieczyli na poczet konfiskaty blisko 13,6 tysiąca samochodów.
Dlaczego ta akcja wciąż jest potrzebna?
Mimo że margines nieodpowiedzialnych kierowców skurczył się do promili, w liczbach bezwzględnych wciąż generuje on dramatyczne koszty ludzkie. Według oficjalnego raportu Komendy Głównej Policji za 2025 rok, osoby pod wpływem alkoholu doprowadziły do 1174 wypadków drogowych. Życie straciło w nich 137 osób, a 1450 odniosło obrażenia. Oznacza to, że pijani kierowcy odpowiadają za ponad 8 proc. wszystkich śmiertelnych ofiar na polskich drogach.
Właśnie dlatego obecny tydzień upłynie pod znakiem bezkompromisowych kontroli. Policja apeluje o odpowiedzialność i przypomina: wsiadanie za kierownicę następnego dnia po spożywaniu alkoholu bez upewnienia się co do własnego stanu (np. poprzez badanie na komisariacie) to loteria, w której stawką jest ludzkie życie, wolność oraz majątek.




