Jeszcze niedawno Mercedes zapowiadał przyszłość zdominowaną przez samochody elektryczne. Teraz niemiecki producent wyraźnie wzmacnia ofertę modeli spalinowych. Do końca 2027 roku w planach jest 11 takich nowości i zaledwie cztery elektryczne. Co ciekawe, ta decyzja zapada w momencie, gdy sprzedaż elektrycznych Mercedesów mocno rośnie. Skąd więc taka zmiana?
Mercedes-Benz nie zamierza rezygnować z silników spalinowych. Wręcz przeciwnie – najnowszy harmonogram premier pokazuje, że tradycyjne jednostki napędowe pozostaną ważną częścią oferty marki jeszcze przez wiele lat. Podczas prezentacji w Sindelfingen Jörg Burzer, odpowiedzialny za rozwój samochodów osobowych Mercedesa, przedstawił plany produktowe na 2027 rok.
Wynika z nich, że spośród 15 zaplanowanych nowości aż 11 przypadnie na samochody z napędem spalinowym, a cztery na modele w pełni elektryczne. Nie oznacza to jednak 11 zupełnie nowych konstrukcji. Harmonogram obejmuje również modernizacje istniejących modeli.
To istotna zmiana akcentów w strategii producenta, który jeszcze kilka lat temu zakładał znacznie szybsze przejście na elektromobilność.
Mercedes stawia na benzynę, diesla i hybrydy. Elektryki nie znikają
Nowy plan Mercedesa nie oznacza końca inwestycji w samochody elektryczne. Producent chce jednak rozwijać równolegle kilka technologii, zamiast uzależniać przyszłość całej gamy od jednego rodzaju napędu.
W praktyce oznacza to dalszą obecność silników benzynowych i wysokoprężnych, coraz częściej wspomaganych układami miękkiej hybrydy lub napędem plug-in.
Dobrym przykładem są duże SUV-y, takie jak Mercedes GLE i GLS. Modele te mają nadal korzystać z jednostek spalinowych, ponieważ właśnie takich samochodów oczekuje istotna część klientów marki.
Jednocześnie Mercedes rozwija elektryczne odpowiedniki swoich popularnych modeli, w tym CLA, GLC oraz Klasy C.
Co ważne, proporcja 11 do 4 dotyczy planowanych premier, a nie przewidywanego udziału poszczególnych napędów w sprzedaży. Nie można więc na jej podstawie stwierdzić, że Mercedes zamierza ograniczyć produkcję elektryków w podobnej skali.
-

Jedziesz autem przez Austrię? Od 1 listopada jeden błąd może kosztować nawet 10 tys. euro
-

3000 KM i niemal 12 mln zł. Chiński supersamochód Yangwang U9 Xtreme roztrzaskał się podczas testów. Kierowca przeżył
-

Toyota zaszalała. Land Cruiser na gąsienicach to dopiero początek
-

Fiat pokazał najmniejszy kabriolet w swojej gamie. Ma 8 KM i kosztuje zaskakująco dużo
Jeszcze niedawno Mercedes chciał sprzedawać wyłącznie elektryki
Zmiana podejścia jest szczególnie interesująca w kontekście wcześniejszych deklaracji niemieckiego producenta.
W 2021 roku Mercedes ogłosił ambicję przejścia na ofertę w pełni elektryczną do końca dekady, wszędzie tam, gdzie pozwolą na to warunki rynkowe. Z czasem okazało się jednak, że tempo transformacji jest bardzo zróżnicowane.
W 2024 roku firma zrewidowała swoje oczekiwania, a dziś otwarcie mówi o konieczności zachowania elastyczności technologicznej.
Powody są dość proste. Nie wszędzie infrastruktura ładowania rozwija się równie szybko, a klienci na poszczególnych rynkach mają odmienne potrzeby. W dodatku w segmencie samochodów luksusowych duże silniki spalinowe nadal znajdują nabywców.
Mercedes nie chce więc ryzykować utraty klientów, którzy są gotowi kupić nowy samochód premium, ale niekoniecznie zamierzają przesiadać się na elektryka.

TEST: Mercedes-Benz Klasy E 220 d 4MATIC (W214) jest jak Beczka z Cyberpunka: wielki ekran i 1100 km na baku!
Gdy cała branża motoryzacyjna przesuwa ciężar w stronę pełnej elektryfikacji oraz wysokich SUV-ów, Mercedes-Benz wykonuje ruch, w którym czuje się najlepiej: dopracowuje klasyczną limuzynę segmentu E niemal do perfekcji. Generacja…
Sprzedaż elektrycznych Mercedesów rośnie. I to właśnie jest największy paradoks
Najciekawsze w całej sytuacji są wyniki sprzedaży.
Według danych za trzeci kwartał 2026 roku Mercedes dostarczył na świecie około 68,4 tys. elektrycznych samochodów osobowych. To wzrost o 61 proc. względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Jednocześnie całkowita sprzedaż samochodów osobowych marki spadła o 8 proc., do około 407,2 tys. egzemplarzy.
Oznacza to, że elektryki odpowiadały już za blisko 17 proc. globalnej sprzedaży osobowych Mercedesów. W Europie wzrost zainteresowania tym rodzajem napędu był jeszcze wyraźniejszy.
Dlaczego zatem producent zapowiada więcej spalinowych premier?
Jednym z wyjaśnień jest kalendarz produktowy. W latach 2025–2026 Mercedes skoncentrował się na wprowadzeniu kilku ważnych modeli elektrycznych. Rok 2027 będzie z kolei okresem intensywniejszego odświeżania gamy samochodów z silnikami spalinowymi.
Nie jest to zatem proste odwrócenie proporcji między elektrykami a autami spalinowymi, lecz także efekt rozłożenia premier na poszczególne lata.
Problemy w Chinach zmuszają Mercedesa do ostrożności
Na decyzje niemieckiej marki wpływa również sytuacja na największych światowych rynkach.
Szczególnie trudnym przypadkiem są Chiny. W trzecim kwartale 2026 roku sprzedaż Mercedesa w tym kraju spadła o około 31 proc., do 86,8 tys. samochodów.
Chińscy producenci coraz skuteczniej konkurują z europejskimi markami premium, zwłaszcza w segmencie aut elektrycznych. Oferują nowoczesne technologie, bogate wyposażenie i ceny, z którymi tradycyjnym producentom trudno rywalizować.
W Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda inaczej. Tam popyt na elektryki pozostaje wrażliwy na zmiany ulg podatkowych, ceny samochodów oraz dostępność infrastruktury ładowania.
Dla Mercedesa wniosek jest jasny: jedna globalna strategia napędowa nie musi sprawdzać się na wszystkich rynkach.

Mercedes EQS SUV 580 4MATIC – test, zasięg, zużycie energii i cena
Podczas gdy na polskim rynku debiutuje już zmodernizowany po raz drugi Mercedes EQS, przez cały czas czekamy na podobną aktualizację jego pochodnej EQS SUV. W teorii ma wszystko, aby stworzyć…
Co to oznacza dla kierowców w Polsce?
Z perspektywy polskich klientów najważniejsza informacja jest taka, że Mercedes zamierza nadal oferować szeroki wybór napędów.
Osoby zainteresowane dużym SUV-em z silnikiem Diesla, benzynową limuzyną czy hybrydą plug-in nie muszą obawiać się natychmiastowego zniknięcia takich samochodów z salonów.
Jednocześnie oferta elektryczna będzie rozwijana, a nowe modele mają korzystać z nowoczesnych architektur, wydajniejszych akumulatorów i coraz szybszego ładowania.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie zapowiedziane na świecie wersje napędowe trafią do Polski. Ostateczna oferta będzie zależeć między innymi od europejskich przepisów emisyjnych i decyzji producenta dotyczących poszczególnych rynków.
Mercedes nie porzuca elektromobilności. Zmienia sposób myślenia o przyszłości
Warto spojrzeć na najnowsze zapowiedzi szerzej. Mercedes oficjalnie deklaruje wprowadzenie ponad 40 nowych lub istotnie zmodernizowanych modeli w okresie niespełna trzech lat, do końca 2027 roku. Mercedes-Benz Group
Tak duża ofensywa produktowa ma pozwolić marce dotrzeć zarówno do klientów zainteresowanych elektromobilnością, jak i tych, którzy nadal preferują tradycyjne napędy.
Z punktu widzenia kierowców może to być korzystna wiadomość. Zamiast wymuszonego wyboru jednej technologii otrzymają większą swobodę dopasowania samochodu do swoich potrzeb.
Nie oznacza to, że silniki spalinowe odzyskały dawną pozycję na zawsze. Mercedes musi nadal ograniczać emisje, inwestować w elektryfikację i przygotowywać samochody do coraz bardziej wymagających przepisów.
Jedno jest jednak pewne: w 2027 roku Mercedes nie zamierza stawiać wszystkiego na jedną kartę. A zapowiedziane 11 spalinowych nowości pokazuje, że dla niemieckiej marki przyszłość motoryzacji nie będzie jeszcze wyłącznie elektryczna.

Papież jeździł tym Mercedesem. Teraz niezwykłe auta Jana Pawła II można zobaczyć w Watykanie
Od luksusowej limuzyny z jedwabną tapicerką po terenowego Mercedesa z przezroczystą kopułą. W Watykanie otwarto wystawę wyjątkowych samochodów, którymi przez dekady podróżowali papieże. Wśród nich są pojazdy przygotowane specjalnie dla…













